By jakkolwiek uspokoić emocje, wyszedłem przed klub.
Odpaliłem przy tym papierosa, starając się wyrzucić z głowy Sakusę. Chciał zrobić mi na złość po naszej kolejnej kłótni, wymieniając pocałunek z moim bratem. Byłem świadomy tego, że z sobą sypiają, nie byłem głupi.
Czułem w nocy jak wymyka się z mojej sypialni, by udać się do Osamu. Za każdym razem jedynie udawałem, że śpię i w ciszy pozwalałem łzom płynąć.
Kilkakrotnie w klubie mignął mi rudowłosy chłopak, prawdopodobnie młodszy ode mnie. Doskonale wiedziałem jak odegrać się na Sakusie. Znałem jego charakter i wiedziałem jak zaborczy był. To, co miałem zamiar zrobić go zaboli i właśnie taki miałem w tym cel.
Odnalazłem rudowłosego chłopaka, który nie wyglądał na zadowolonego. Chciałem poprawić mu humor swoją osobą, a przy okazji wykorzystać do odegrania się na swoim chłopaku. Postawiłem mu drinka i rzuciłem flirciarski uśmiech. Odnalazłem jednocześnie wzrokiem Sakusę i posłałem tylko jedno spojrzenie.
-Jesteś tu sam? - podpytałem, zaczesując kosmyk jego włosów za ucho. Spojrzał za mnie, co wyłapałem. Po chwili zastanowienie odparł że tak.
Dostrzegłem na kogo patrzy i doskonale go zrozumiałem. Złamane serce były do dupy. Nie znałem jego sytuacji, ale wiedziałem wzrok jaki oddaje na parę, dość namiętnie zjadającej sobie usta.
-Wiesz, że obcym najlepiej się wygadać? - podsunąłem mu drinka. Upił łyk, rozkoszując się zimnym alkoholem. Odrobinę go pobajeruję i wezmę do łóżka. Seks na ból był zawsze dobry.
-To nie jest nic niesamowitego. Ktoś mi się podoba, ale właśnie spotyka się z chłopakiem, którego nie znosił. Tyle. To... Trochę boli, że byliśmy blisko, a potem pojawił się Oikawa i między nas wtrącił - dodał cicho, oglądając szklankę z kolorem trunkiem.
-Poważnie płaczesz za kimś takim? - musnąłem palcami jego żuchwę by spojrzał na mnie. Lekko się uśmiechnąłem, przejeżdżając kciukiem po jego dolnej wardze.
Nachyliłem się by odwrócić jego uwagę od całego zdarzenia. Wpiłem się w jego pełne wargi, rozkoszując się smakiem słodkiego alkoholu który przed chwilą pił. Pocałunek trwał dłuższą chwilę. Nawilżyłem językiem jego dolną wargę by wkraść się głębiej. Uchylił dla mnie usta, a ja zająłem się muskaniem uda rudowłosego.
-To jak... Będziesz dalej się zadręczał, czy pozwolisz się wziąć do mnie?
-Jedźmy - wyszeptał w moje wargi. Obejmując go ramieniem wyszedłem z klubu. Nie posłaliśmy parze, przez którą miał spieprzony humor, ani jednego spojrzenia. Tak samo jak Sakusie.
Zamówiłem nam taksówkę i przez całą drogę go drażniłem. Zacząłem od powolnych muśnięć uda, a pod koniec drogi już siedział na moich kolanach, na tylnim siedzeniu i wymienialiśmy pocałunki.
Moje mieszkanie znajdowało się na ostatnim piętrze, do którego dojechaliśmy windą. Nie obyło się bez badania naszych ciał, wykorzystując czas w zamkniętej windzie. Dwa górne guziki mojej czarnej koszuli były już rozpięte, a włosy niższego chłopaka lekko rozwalone.
Od razu zaprowadziłem go do mojej sypialni. Wylądował na miękkim materacu, a ja uklęknąłem między jego nogami. Pozostawiłem kilka czerwonych śladów na jasnej skórze rudowłosego.
-Głupio mi się pieprzyć z kimś, kogo imienia nawet nie znam - mruknął między pocałunkami, wplatając dłoń w moje włosy. Zaśmiałem się cicho, całując go w noc.
-Atsumu. Przedstawisz się, słodki? - przekręciłem lekko głowę, patrząc na niego z góry. Leżał na materacu całkowicie oddany mojej kontroli.
-Shoyo. Myślę, że teraz możemy kontynuować - dotknął dłonią mojej klatki piersiowej, by zaraz wsunąć ją pod koszulę, którą wyciągnął z spodni.
