"hiszpania" - sakuatsu

705 23 20
                                        

-Mieszkacie na cholernym odludziu - mruknąłem do brata, targając walizkę. Przyjechałem do niego i do Suny na wakacje. Mieszkali na przedmieściach Barcelony, całkiem niedaleko plaży. Kupili mieszkanie w Hiszpanii, niedługo po tym jak skończyli szkołę - nie mogłem się dogadać z taksówkarzem. Czy wszyscy Hiszpanie mówią tak szybko?

-Większość. I ciebie też miło widzieć - szarowłosy klepnął mnie w plecy, zanosząc walizkę dalej.

-Rintaro jest? - dopytałem, zdejmując okulary przeciwsłoneczne.

-Jest, ale trochę słabo się dzisiaj czuje. Poszedł się przespać.

-Niech odpoczywa. Musi teraz o siebie dbać.

Mój brat z swoim partnerem spodziewali się dziecka. Mieli taką możliwość przez transpłciowość Suny. Była to co prawda wpadka, ale oboje się cieszyli. Mieli już nawet wyremontowany pokoik. Dostawałem zdjęcia.

Chwilę pogadaliśmy, bo rzadko kiedy mieliśmy okazję to robić w żywe oczy. Suna w tym czasie się obudził, ale wyglądał marnie. Osamu pocałował go w czoło, sprawdzając temperaturę. Była podwyższona.

-Mogę skoczyć do apteki jeżeli czegoś potrzebujecie - zaproponowałem - przy okazji zobaczę okolice, a ty z nim zostań - zwróciłem się do brata.

-Dzięki. Napiszę ci co kupić - wziął karteczkę z blatu. Zapisał na niej nazwy jakichś leków, cały czas trzymając Rintaro na kolanach.

Wyszedłem z klimatyzowanego mieszkania i od razu dopadł mnie gorąc na klatce schodowej. Nie mam pojęcia ile było stopni, ale zapewne w cholerę.

Zbiegłem po schodach i otworzyłem drzwi z budynku, by wyjść na zewnątrz. W przejściu na kogoś wpadłem, na tyle gwałtownie, że gdyby mnie nie przytrzymał w pasie to bym upadł.

Owy mężczyzna okazał się czarnowłosym Hiszpanem, w dodatku całkiem przystojnym. Coś do mnie powiedział, ale nie przyswoiłem tych słów bo byłem zajęty wgapianiem się w jego umięśnione ramiona. Przestawiłem głowę na hiszpański, który znałem dość dobrze i poprosiłem by powtórzył.

-Pytałem, czy nic ci nie jest - postawił mnie na nogi, a przedramieniem oparł się o ścianę. Wyglądał niesamowicie gorąco w takiej pozycji, a ja czułem jak nade mną góruje.

-Tak, w porządku - ledwie wydusiłem, bo wiercił we mnie dziurę spojrzeniem. Dla tych ramion mógłbym upaść jeszcze raz.

-Skoro już na siebie wpadliśmy, to może dasz się wyrwać na drinka? - przejechał językiem po górnej wardze, zwilżając ją. Nagle zrobiło mi się jeszcze goręcej - ostrzegam, że takiemu ładnemu chłopcu nie odpuszczę.

-Pewnie - zgodziłem się - dasz mi swój numer? - zapytałem, już trochę pewniej. Sam zaczął ze mną flirtować - jestem Atsumu, tak swoją drogą.

-Sakusa - odpowiedział, wyciągając telefon.

Wymieniliśmy się numerami, a on obiecał, że zadzwoni. Skradł mi krótki pocałunek i puścił oczko. Wszedł do budynku a ja jeszcze chwilę stałem w miejscu, myśląc nad tym co się tak właściwie stało.

Jesteś tu od dwóch godzin, a już poderwał mnie naprawdę przystojny Hiszpan. Fantastycznie. W dobrym tego słowa znaczeniu.

Podszedłem szybko do apteki i jeszcze szybciej wróciłem, bo musiałem ochłonąć w klimatyzowanym pomieszczeniu. W międzyczasie dostałem wiadomość od Sakusy. Proponował dzisiaj o dwudziestej, na co się zgodziłem.

-Będziecie mieli coś przeciwko, jeżeli wyjdę o dwudziestej? - zapytałem brata.

-Jasne, że nie. Gdzie wychodzisz?

Haikyuu lemonsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz