"nienawiść" - kuroken

766 14 22
                                        

-Co ty robisz? - syknąłem cicho, gdy Kuroo przyciągnął mnie do siebie za biodra - puszczaj.

Zdenerwowało mnie to, że bezwstydnie trzymał dłoń przy moich pośladkach. Wracaliśmy razem pociągiem. Właściwie to on się do mnie przyczepił. Był przyjacielem Bokuto, z którym umawiał się Keiji. Przyjaźniłem się z Akaashim od zawsze, więc Bokuto też znałem. Kuroo był jego niesamowicie denerwującym przyjacielem. Próbował wyciągnąć mnie na randkę przy każdej okazji i się ze mną drażnił. Nienawidziłem bycia nachalnym. Nie odpuszczał i ciągle wytykał mi fakt, że byłem transseksualny. Nazywał mnie też księżniczką.

-Jeżeli cię puszczę, to facet za tobą nadal będzie ci robił zdjęcia pod spódniczką - mruknął, bym tylko ja usłyszał.

Zdjął z ramion bluzę i przewiązał mi w pasie. Nadal zaborczo obejmował, a ja się już nie odezwałem. W pociągu było dużo ludzi, a ja przylgnąłem do niego bardziej, gdy poczułem obcą dłoń na nodze. Wolałem już być przez niego obejmowany.

-To się często zdarza? - zapytał gdy już wysiedliśmy. Ubrałem jego bluzę na ramiona, bo było chłodno. Nie miał nic przeciwko, bo i tak zawsze mnie odprowadzał. Co z tego że mieszkał w drugą stronę. Upewniał się za każdym razem, że trafiłem bezpiecznie do domu.

-Czasami - wsadziłem dłonie w kieszenie bluzy - najczęściej rano, gdy jest pełno ludzi.

-O której wychodzisz z domu?

-Kwadrans po siódmej. Dlaczego pytasz?

-Przyjdę po ciebie - położył rękę na moich ramionach - będę jedynym, który będzie cię dotykał.

Nie odpowiedziałem nic, bo nawet nie wiedziałem co. Nie zepchnąłem z siebie jego ramienia, tylko pozwoliłem by mnie odprowadził do domu. Zawsze też czekał aż wejdę do środka.

Gdy pociągnąłem za klamkę ta nie ustąpiła. Już wiedziałem że mam przesrane, bo nie wziąłem kluczy.

-Wszystko okej? - zapytał, podchodząc.

-Nie wziąłem kluczy. Po prostu poczekam aż rodzice wrócą.

-A o której będą? Możesz przeczekać u mnie.

-W nocy, jakoś po trzeciej. Nie chcę się narzucać.

-Jutro jest sobota, możesz zostać na noc - wzruszył ramionami - no chodź - złapał mnie za rękę.

Skorzystałem, bo robiło się coraz chłodniej. Trzymał mnie za dłoń całą drogę, co było całkiem miłe.

Mieszkał tylko z Bokuto, bo oboje byli dorośli. Białowłosy jednak podobno wyszedł do Akaashiego, więc mieliśmy dom dla siebie. Pożyczył mi nawet swoje ubrania, bym nie siedział w mundurku.

Zaproponował film, na który się zgodziłem. Cały sęk w tym, że z każdą minutą się do siebie zbliżaliśmy. W końcu wylądowałem pod jego ramieniem. Czułem dziwne mrowienie między nogami, bo Tetsuro nie miał koszulki. Trochę się zawierciłem, zaciskając uda. Przeklinałem się za to, że czarnowłosy był w moim typie. Starszy, lepiej zbudowany, wyższy i atrakcyjny.

-I tak wiem, że mnie lubisz - odgarnął mi włosy z twarzy i pocałował policzek.

Gdy odwróciłem głowę i chciałem zaprzeczyć, pocałował mnie w usta. Zmiękłem, oddając się temu. Całowanie się było niesamowite. Właśnie skradł mojego pierwszego buziaka. Motylki rozeszły się po moim brzuchu. Naparł na mnie w taki sposób, że leżałem pod nim. Spanikowałem dopiero wtedy, gdy poczułem rękę na moim brzuchu.

-Nie, przestań - odepchnąłem go.

-Dlaczego? Przecież ci się podoba - zahaczył palcami o gumkę czerwonych dresów.

Haikyuu lemonsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz