"reprezentacja" - iwaoi

829 16 11
                                        

Odrobinę spóźniony wszedłem na halę. Miałem nadzieję, że nikt nie będzie mi miał tego za złe, to tylko dwadzieścia minut.

Wsiadłem w samolot praktycznie od razu po dostaniu zaproszenia do kadry narodowej Japonii. Granie w Argentynie było wspaniałe, ale szansa którą dostałem była jeszcze lepsza. Akurat kończyk mi się kontrakt, więc go nie przedłużałem.

Miałem szczęście, że znam trenera Japonii. Gdy chodziłem jeszcze do liceum, odpowiadał za naszą drużynę. Właśnie dzięki niemu mogłem tu teraz być.

-Wspaniale, że dotarłeś Oikawa - usłyszałem - ale spóźniony jak zawsze - dodał starszy mężczyzna.

Porozmawialiśmy jeszcze chwilę. Przedstawił mi mniej więcej pozycje innych graczy i przekazał parę informacji o nich. Miałem być rozgrywającym. Znał mój styl gry i mi ufał.

-Miya ma aktualnie gips, więc nie będzie grał najbliższe trzy miesiące. Przyda nam się w kadrze drugi rozgrywający. Cieszę się, że to właśnie ty nim możesz być.

-Miya Atsumu? - dopytałem.

-Tak. Znacie się?

-Można tak powiedzieć - zmarszczyłem brwi. Nienawidziłem go i z wzajemnością.

Rozejrzałem się po sali. Wszyscy byli w trakcie luźnego treningu, na który oczywiście blondyn przyszedł. Rozmawiał obecnie z czarnowłosym mężczyzną na boku i faktycznie miał rękę w gipsie. Miałem okazję mu pokazać, że drużyna poradzi sobie bez niego, z nowym rozgrywającym. Tym lepszym.

-A tamten? Kto to jest? - zapytałem. Wypatrzyłem się w dość młodo wyglądającego chłopaka, na pewno młodszego ode mnie. Trafiał jednak w każdą wystawioną mu piłkę. W dodatku z niesamowitą siłą.

-Iwaizumi Hajime. Myślę, że byście się dogadali. Chłopak ma talent, ale potrzebuję kogoś, kto pozwoli mu go rozwinąć. Jesteś świetnym rozgrywającym i liczę na to, że stworzycie dobry duet.

-Wygląda jeszcze na dzieciaka. Ile ma lat? - dopytałem z ciekawości.

-Osiemnaście. Grał w Seijoh, ale po narodowych zaprosiliśmy go do nas. Marnował się w liceum, nawet tak dobrym. Bez problemu zgrał się z resztą.

Gdy skończyliśmy załatwiać formalności, podszedłem do Hajime, którym się zainteresowałem. Trener pokazał mi jeszcze kilka nagrań z jego ataków, bym mógł dostosować wystawy. Chciałem lepiej go poznać.

-Oikawa Tooru - podałem mu rękę. Odłożył wodę i ją przyjął. Też sie przedstawił, mimo że wiedziałem jak się nazywa.

Mogłem z bliska się mu przypatrzeć. Był rozbudowany jak na jeszcze nastolatka. Dorównywał mi wzrostem, a mięśnie były imponujące.

-Chcę zobaczyć jak szybkie wystawy trafisz. Zagramy? - podrzuciłem piłkę w ręce.

Wystawianie mu było niesamowicie satysfakcjonujące. Trafiał każdą, którą mu wystawiłem. Dźwięk wbijanej piłki w boisko był niesamowity. To tutaj czułem adrenalinę, rozchodząca się po moim ciele. Nie w Argentynie.

Wracając do mieszkania, które kupiłem zaraz po powrocie do Japonii, strasznie lało. W dodatku grzmiało i musiałem jechać wolniej, by nie doprowadzić do żadnego wypadku przez średnią widoczność na drodze.

Zatrzymałem się obok przystanku, widząc Hajime, kompletnie przemoczonego. Otworzyłem okno i kazałem mu wsiadać. Skorzystał.

-Pojedziemy do mnie. Odwiozę cię jak pogoda będzie lepsza - mruknąłem, włączając się do ruchu - nie masz samochodu? Przecież jesteś pełnoletni.

Haikyuu lemonsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz