34

23K 984 139
                                        

- Kylie nie chciałem.. Przepraszam.

- Luke daj m spokój, proszę. Zrozumiałam, po prostu chciałeś mnie zaliczyć tak jak każdą dziwkę, tyle że ja nią nie jestem.

- Wiem, że nią nie jesteś, ale nie wyjeżdżaj przeze mnie bo nie chciałem tego.

- Powiedziałam to pod wpływem emocji.

- To dobrze, ale i tak przepraszam.

- Okej, ale mam pytanie.

- Jakie?

- Wiesz może gdzie jest pokój Karola?

- Jasne, obok twojego tylko że po lewej.

- Dzięki

Wyszłam od niego i poszłam do Karola. Zapukałam i weszłam do środka, tym razem dobrze trafiłam.

- Hejka miałam przyjść.

- No hej, chce spędzić trochę czasu z siostrą.

- Okej...

- Jak się trzymasz?

- Szczerze? Chujowo ale nie narzekam.

- Gadałaś z Lukiem, co?

- Noo... Niechcący weszłam do jego pokoju.

- Haha brawo.

- Dzięki.

- Co mówił?

- Przepraszał mnie i mówił żebym przez niego nie wyjeżdżała, ja wiem że on nie jest zły, ale po prostu chce taki być. Nie wiem może w przeszłości coś się wydarzyło, że teraz taki jest.

- Czekaj dlaczego ty go bronisz? Przed chwilą prawie mu złamałaś nos, a teraz go bronisz, okres masz?

- Nie, po prostu wszystko sobie na spokojnie przemyślałam.

- Dobra, ale jeszcze jedno pytanie i idziemy grać w butelkę.

- Dawaj.

- To prawda to co on powiedział?

- Ale co?

- Nie udawaj głupiej, wiesz o co mi chodzi.

- Tak... To prawda.

- Dlaczego mi nie powiedziałaś?

- Nie chciałam cię martwić. Miałeś tu swoje życie, byłeś małolatem który ćpa i nie chciałam ci wchodzić w życie.

- Dalej jestem małolatem który ćpa, od wtedy nic się nie zmieniło, tyle że jestem pełnoletni, ale z zachowania taki sam, a poza tym musiało się stać coś jeszcze. Bo nawet przy tym byś zareagowała normalnie, byś się tak nie wkurwiła.

Powiedzieć czy nie? Ufam mu, w końcu to mój brat, ale się wkurwi. Chuj powiem

- Kojarzysz Jasona?

- Druga miłość której nie lubiłem?

- Dokładnie.

- No to kojarzę.

- To.. Założył się, że mnie przeleci i by dostał za to trzy butelki wódki. Tej najtańszej, ja nie chciałam, ale później i tak miał to w dupie że nie chcę.

- Zgwałcił cię?

- Nie, bo Mandy weszła do szatni.

- Co za skurwiel, ty dobrze że wtedy nie miałem kija.

Zaśmiał się, chyba chciał rozluźnić atmosferę.

- No widzisz, chodź już grać.

- Idę, ale nie zabij tam Luka, proszę cię. Jak chcesz go zabić to zapraszam do lasu.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz