- Kylie nie chciałem.. Przepraszam.
- Luke daj m spokój, proszę. Zrozumiałam, po prostu chciałeś mnie zaliczyć tak jak każdą dziwkę, tyle że ja nią nie jestem.
- Wiem, że nią nie jesteś, ale nie wyjeżdżaj przeze mnie bo nie chciałem tego.
- Powiedziałam to pod wpływem emocji.
- To dobrze, ale i tak przepraszam.
- Okej, ale mam pytanie.
- Jakie?
- Wiesz może gdzie jest pokój Karola?
- Jasne, obok twojego tylko że po lewej.
- Dzięki
Wyszłam od niego i poszłam do Karola. Zapukałam i weszłam do środka, tym razem dobrze trafiłam.
- Hejka miałam przyjść.
- No hej, chce spędzić trochę czasu z siostrą.
- Okej...
- Jak się trzymasz?
- Szczerze? Chujowo ale nie narzekam.
- Gadałaś z Lukiem, co?
- Noo... Niechcący weszłam do jego pokoju.
- Haha brawo.
- Dzięki.
- Co mówił?
- Przepraszał mnie i mówił żebym przez niego nie wyjeżdżała, ja wiem że on nie jest zły, ale po prostu chce taki być. Nie wiem może w przeszłości coś się wydarzyło, że teraz taki jest.
- Czekaj dlaczego ty go bronisz? Przed chwilą prawie mu złamałaś nos, a teraz go bronisz, okres masz?
- Nie, po prostu wszystko sobie na spokojnie przemyślałam.
- Dobra, ale jeszcze jedno pytanie i idziemy grać w butelkę.
- Dawaj.
- To prawda to co on powiedział?
- Ale co?
- Nie udawaj głupiej, wiesz o co mi chodzi.
- Tak... To prawda.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś?
- Nie chciałam cię martwić. Miałeś tu swoje życie, byłeś małolatem który ćpa i nie chciałam ci wchodzić w życie.
- Dalej jestem małolatem który ćpa, od wtedy nic się nie zmieniło, tyle że jestem pełnoletni, ale z zachowania taki sam, a poza tym musiało się stać coś jeszcze. Bo nawet przy tym byś zareagowała normalnie, byś się tak nie wkurwiła.
Powiedzieć czy nie? Ufam mu, w końcu to mój brat, ale się wkurwi. Chuj powiem
- Kojarzysz Jasona?
- Druga miłość której nie lubiłem?
- Dokładnie.
- No to kojarzę.
- To.. Założył się, że mnie przeleci i by dostał za to trzy butelki wódki. Tej najtańszej, ja nie chciałam, ale później i tak miał to w dupie że nie chcę.
- Zgwałcił cię?
- Nie, bo Mandy weszła do szatni.
- Co za skurwiel, ty dobrze że wtedy nie miałem kija.
Zaśmiał się, chyba chciał rozluźnić atmosferę.
- No widzisz, chodź już grać.
- Idę, ale nie zabij tam Luka, proszę cię. Jak chcesz go zabić to zapraszam do lasu.
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
