Obudziły mnie promienie słoneczne, no tak nie zasłoniliśmy okien. Odwróciłam się i spojrzałam na Luka. Słodko śpi, wydostałam się z jego objęć i poszłam do toalety. Umyłam się, uczesałam. Ale kurwa nie wzięłam ciuchów. Wyszłam owinięta w ręcznik. Luke jeszcze śpi, więc okej. Wybrałam bordową koszulkę i jeansowe krótkie spodenki z przetarciami
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Skoro Luke śpi to mogę się tu przebrać. Kurwa jak dobrze że skończył mi się okres. Ja pierdole bym dłużej nie wytrzymała. Nie chcę mi się iść do łazienki. Podeszłam do łóżka i zaczęłam się przebierać.
- Mmm... Ale mam piękne widoczki tak z rana.
- Tak szybko się obudziłeś? Przecież spałeś.
- Haha udawałem.
- Kurwa co za typ.
- Pamiętaj o dzisiejszej randce.
Wczoraj też zasnęliśmy razem, jakoś tak wyszło. Oglądaliśmy filmy i.. no.
- Pamiętam.
Poczułam jak usiadł za mną i mnie objął.
- To dobrze.
- Luke mogę się ubrać?
- Nie, tak jest genialnie.
Obrócił mnie przodem do siebie i zasłonił ręką piersi. Spojrzałam na niego groźnie a ten nic sobie z tego nie zrobił.
- Nic nie widzę, więc możemy tak posiedzieć.
Szepnął mi na ucho. Dobra chuj chce czegoś więcej. A jeszcze to jego zachowanie to dobiło. Może i teraz wyjdę na dziwkę, ale to moje życie i mogę z nim robić co tylko chcę. Znam go długo, prawie pół roku może i nawet trochę więcej więc mogę. Pocałował mnie, odwzajemniłam pocałunek oddając się czystej zmysłowej przyjemności, rozpaczliwie go pragnąc. Pod wpływem pocałunków moja skóra zaczęła płonąć, jego dłonie poruszały się bezustannie. Chce być blisko niego. Moje ciało się rozpływa, zanurzyłam twarz w jego szyi. Przesunął ręką po moich włosach, położył dłoń na mojej talii. Znowu wziął mnie w ramiona, całując długo i mocno. Zdjął bokserki i stanął przede mną nagi. Ściągnęłam resztę ubrań, czyli tylko majtki bo tylko to udało mi się założyć.
- Jesteś piękna
Szepnął mi do ucha, zanim chwycił je delikatnie zębami. Poruszyłam się, dreszcze przebiegły po mojej skórze, Przesunął ustami całując mnie poniżej ucha i w szyje. Przesunęłam dłonie w górę, żeby poczuć mięśnie jego ramion i piersi. Ma gładką skórę, mięśnie pod spodem napięte. Przesunęłam palcami przez rzadkie włosy na brzuchu Luka, potem niżej, wywołując u niego jęk rozkoszy. Pocałował mnie w czubek nosa, potem pochylił się nad piersią. Czułam, jak jego mięśnie się rozluźniają. Ja pierdole co on ze mną robi. Mój oddech się uspokajał, uśmiechnął się. Rozciągnął się nade mną, westchnęłam i objęłam go ramionami. Luke wsunął rękę pod moje pośladki, sadowiąc się miedzy moimi udami. Przepełnia mną podniecenie, strach i pożądanie. Odwróciłam głowę, żeby pocałować go w ramie, a on założył prezerwatywę i zaczął wsuwać się w moje ciało.
- Gotowa?
- Tak troszku po czasie się zapytałeś skarbie.
Powiedziałam ironicznie.
- No racja.
Zaśmiał się. Słyszę bicie swojego serca. Oddychając ciężko, Luke porusza biodrami w tył i w przód. Przesunęłam dłonią po jego nagich plecach aż do pośladków i ścisnęłam je lekko. Objął mnie ramionami, przyciskając mocno. Czuł moje pożądanie, które zgadzało się z jego własnym. Luke ujął moja prawą rękę w jego lewą, splótł palce i przełożył nasze złączone dłonie nad moja głową.
- Luke!! - porusza się wciąż i wciąż, aż drżenie mojego ciała ustało. - Luke - szepnęłam w zachwycie.
- Trzymaj mnie. - jęknął. Otoczyłam go ramionami i położyłam nogi wysoko na jego udach, przyciskając go mocniej. Przesunęłam pośladki, unosząc biodra do góry, pozwalając mu wsunąć się jeszcze głębiej. Luke jęknął i chwycił mnie za biodra, przyciągając mocno. Staram się odzyskać równy oddech, wydaje mi się, że minęły całe wieki, zanim zdołam się poruszyć. Puścił moja dłoń i z czułością odgarnął wilgotne włosy z czoła.
- Jesteś cudowna.
Wtuliłam się w niego i pocałowałam go w szyję. Jemu chyba jest dalej mało bo zaczął robić mi kolejną malinkę. Kocham go i mam nadzieję że to nie był błąd. Ale... Nie sądzę żeby kłamał, widzę to w jego oczach. Oderwał się od mojej szyi i podmuchał na swoje dzieło. Zawisnął nade mną i zobaczyłam ten jego łobuzerski uśmieszek. Pocałowałam go i się położyłam, a on na mnie.
- Jesteś trochę ciężki, wiesz? - Obrócił nas tak że teraz ja jestem na górze. - o wiele lepiej.
- Miód malina, ale ja ci życzę powodzenia z chodzeniem skarbie.
- Będziesz mnie nosił.
Uśmiechnęłam się.
- No będę, będę ale głodny jestem, możemy pójść coś zjeść?
- Okej, ale naleśników nie robię.
- To kanapki zrobimy.
- Można zrobić.
Poszłam się jeszcze raz szybko umyć, znowu nie wzięłam ciuchów, fajnie. Owinęłam się ręcznikiem i poszłam po ciuchy.
- Chcesz powtórkę z rozrywki?
- Weź idź się ubierz.
Dotknęłam go w jego tors i poszłam po ciuchy. Ubrałam wcześniej przygotowane rzeczy i związałam włosy w kucyka.
- Idziem jeść?
- Możesz chociaż gacie założyć, a nie będziesz po domu latał goły i wesoły.
- Haha no wesoły to ja jestem.
- Luke.
- Dobra no już - Poszedł po majtki i je założył. No i nawet spodnie założył - lepiej?
- Lepiej.
Zaśmiałam się i poszliśmy do kuchni. Przy blacie siedzą Karol, Scott i Jake. I każdy ma inny wyraz twarzy. Scott jest szczęśliwy, Jake ciekawy a Karol wkurzony.
- Co tam?
Pierwszy odezwał się Luke.
- Macie nam sporo do wyjaśnienia.
Powiedział Jake.
- Umm.. nic nie mamy.
Kurwa o co im chodzi?
- Blondasku dlaczego jesteś taki wesoły?
Zapytał Karol. Kurwa powstrzymuje się od śmiechu ale coś mi nie wyszło. To blondasku mnie rozwala.
- Kurwa nie odpuścisz mi tego, co? To że mam blond włosy to nie znaczy że każdy może do mnie mówić blondasek no.