118

21.8K 749 204
                                        

Chłopaki siedzą i o czymś gadają więc nie trzeba ich wołać.

Wzięli sobie po kilka na talerz.

- Ludu... Ja je zrobiłem.

Powiedział Luke i się wyszczerzył. Wszyscy automatycznie odsunęli od siebie talerz.

- To ja dziękuję, wolę umrzeć z głodu niż zostać zatrutym.

Powiedział Karol.

- Ej no! Ja się starałem i nie sypałem przy tym mąką i kurwa mam to w dupie więcej dla mnie.

Usiadł i wziął kilka naleśników na talerz.

- Kylie... Możemy to zjeść? Bo ty mu ufasz, nie? I też zjesz?

Zaczął pytać Justin.

- No zjem, zjem, mam nadzieję że nie umrę, ale raczej dobrze jest zrobione.

Zjadłam kawałek naleśnika i się prawie porzygałam. Wzięłam chusteczkę i to wyplułam.

- Ja pierdole jakie to ohydne.

Powiedziałam i odsunęłam od siebie talerz. Reszta też spróbowała i zrobili to samo tylko że oni wypluli to na talerze.

- Ej no nie przesadzajcie, to pewnie jest pyszne.

Wziął duży kawałek, o wiele za duży. Też wypluł.

- Dobra ja więcej nic nie gotuję.

Wszyscy wybuchli śmiechem. Ja pierdole jak można aż tak zepsuć naleśniki? Przecież to nie jest trudne. Wyrzuciłam je z mojego talerza, pozmywałam po sobie i poszłam do siebie. Dobra trzeba się ogarnąć. Wzięłam legginsy i bluzkę Michaela z dinozaurami. Umyłam się, uczesałam, pomalowałam, ubrałam i się załamałam. Kurwa ja Luka zajebie. Mam po prostu szlaczek malinek. Zajebiście.
Wyszłam z toalety. Głodna jestem... Nie wiem zobaczę co jest w kuchni. Może coś się nada. Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni. Usłyszałam jakiś damski głos, chyba Mandy. Gada z... Karolem.

- Jest Kylie, nie?

- Powinna być u siebie, ale nie wiem, może u któregoś z chłopaków.

- Okej.

- Czekaj. Bo... Słuchaj sorry za to jak byłem najebany. Nie wiem dlaczego to zrobiłem...

Poczułam jak ktoś mnie przytulił od tyłu. Dobra trochę się wystraszyłam.

- Nieładnie tak podsłuchiwać.

Powiedział cicho Luke.

- Zamknij się.

- Umm... Spoko, nic się nie stało.

Pewnie się uśmiechnęła.

- Git, chodź.

Nie wiem co robią bo ich nie widzę no. Ale ja wiem że ją przytulił. Ja liczę na to że będą razem, pasują do siebie. Poszłam szybko do kuchni i poszukałam czegoś do jedzenia. Znalazłam starą pizzę... Fajnie...

- Czego szukasz?

Usłyszałam znowu Luka.

- Czegoś do jedzenia.

Przypomniałam sobie że Justin ma tam w tej szafce sporo rzeczy. Pobiegłam szybko do jego pokoju.

- Justin... Braciszku...

Położyłam się na jego łóżku.

- Co chcesz? Pewnie ciasteczka, co?

- Coś do jedzenia bo w kuchni nic nie macie...

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz