Chłopaki siedzą i o czymś gadają więc nie trzeba ich wołać.
Wzięli sobie po kilka na talerz.
- Ludu... Ja je zrobiłem.
Powiedział Luke i się wyszczerzył. Wszyscy automatycznie odsunęli od siebie talerz.
- To ja dziękuję, wolę umrzeć z głodu niż zostać zatrutym.
Powiedział Karol.
- Ej no! Ja się starałem i nie sypałem przy tym mąką i kurwa mam to w dupie więcej dla mnie.
Usiadł i wziął kilka naleśników na talerz.
- Kylie... Możemy to zjeść? Bo ty mu ufasz, nie? I też zjesz?
Zaczął pytać Justin.
- No zjem, zjem, mam nadzieję że nie umrę, ale raczej dobrze jest zrobione.
Zjadłam kawałek naleśnika i się prawie porzygałam. Wzięłam chusteczkę i to wyplułam.
- Ja pierdole jakie to ohydne.
Powiedziałam i odsunęłam od siebie talerz. Reszta też spróbowała i zrobili to samo tylko że oni wypluli to na talerze.
- Ej no nie przesadzajcie, to pewnie jest pyszne.
Wziął duży kawałek, o wiele za duży. Też wypluł.
- Dobra ja więcej nic nie gotuję.
Wszyscy wybuchli śmiechem. Ja pierdole jak można aż tak zepsuć naleśniki? Przecież to nie jest trudne. Wyrzuciłam je z mojego talerza, pozmywałam po sobie i poszłam do siebie. Dobra trzeba się ogarnąć. Wzięłam legginsy i bluzkę Michaela z dinozaurami. Umyłam się, uczesałam, pomalowałam, ubrałam i się załamałam. Kurwa ja Luka zajebie. Mam po prostu szlaczek malinek. Zajebiście.
Wyszłam z toalety. Głodna jestem... Nie wiem zobaczę co jest w kuchni. Może coś się nada. Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni. Usłyszałam jakiś damski głos, chyba Mandy. Gada z... Karolem.
- Jest Kylie, nie?
- Powinna być u siebie, ale nie wiem, może u któregoś z chłopaków.
- Okej.
- Czekaj. Bo... Słuchaj sorry za to jak byłem najebany. Nie wiem dlaczego to zrobiłem...
Poczułam jak ktoś mnie przytulił od tyłu. Dobra trochę się wystraszyłam.
- Nieładnie tak podsłuchiwać.
Powiedział cicho Luke.
- Zamknij się.
- Umm... Spoko, nic się nie stało.
Pewnie się uśmiechnęła.
- Git, chodź.
Nie wiem co robią bo ich nie widzę no. Ale ja wiem że ją przytulił. Ja liczę na to że będą razem, pasują do siebie. Poszłam szybko do kuchni i poszukałam czegoś do jedzenia. Znalazłam starą pizzę... Fajnie...
- Czego szukasz?
Usłyszałam znowu Luka.
- Czegoś do jedzenia.
Przypomniałam sobie że Justin ma tam w tej szafce sporo rzeczy. Pobiegłam szybko do jego pokoju.
- Justin... Braciszku...
Położyłam się na jego łóżku.
- Co chcesz? Pewnie ciasteczka, co?
- Coś do jedzenia bo w kuchni nic nie macie...
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
