- Okej, to bardzo was przepraszam za to co zrobiłem, a teraz która dalej czuje urazę do Griffina?
Zobaczyłam o wiele więcej rąk w górze, też podniosłam bo właściwie to i tak prawda, może nie urazę ale i tak nie lubię gościa.
- Widzisz? To ty jesteś ten zły, ale mów dalej.
- Okej, więc dlaczego nie chciałeś powiedzieć tej jednej rzeczy?
- Tłumaczyłem, była pewna osoba gdzie nie chciałem żeby to usłyszała, proste.
- A jakby teraz to usłyszała, bo bym to powiedział?
- Proszę bardzo.
Wzruszył ramionami.
- Okej, więc Luke Hemmings...
Kurwa co jest znowu?! Odwróciłam głowę i zobaczyłam Justina. Serio? Oni są w jakimś spisku, czy jak? Chcę wiedzieć o co chodzi! Ludzie! Odsłonił mi uszy i się uśmiechnął.
- Kurwa no kolejny? Czy wy serio musicie mi to robić?! Chcę wiedzieć o co mu chodzi no!
- No to się nie dowiesz.
- Simson ty kurwo no!
- Chooodź
Przytulił mnie i pogłaskał po plecach.
- Wszyscy słyszeli?
Jakob zapytał. Chciałam się wyrwać że ja nie, ale Justin mi zasłonił usta. Kurwa mać co za ludzie.
- Ups? Wszyscy.
- No widzisz, ale mi dopierdoliłeś. Powiedziałeś coś co i tak każdy wie, brawo - Halo?! Ja nie wiem! - dajesz dalej.
No i Luke dostał w twarz.
- Miałeś muchę na ryju.
Uśmiechnął się chamsko, Luke mu nie został dłużny i walnął Griffina.
- A ty komara.
No i się zaczęło. Świetnie. Przyglądam się chwilę temu i to się źle skończy.
- Odciągamy, nie?
Powiedział Justin.
- No przydałoby się.
Podeszliśmy do nich i ja wzięłam się za Luka, a on za Jakoba. Słabo nam to idzie, Luke siedzi na Griffinie i go okłada pięściami, więc właściwie dobrze dla nas i dla Luka, ale słabo dla tego drugiego.
- Luke! Przestań! - okej to nie pomogło - Luki mógłbyś z niego zejść? Tak ładnie proszę.
Odwrócił się na chwilę w moją stronę ale po chwili dostał, i teraz on jest na dole.
- Jakob do kurwy ogarnij dupę.
Justin no to genialnie go namawiasz.
Luke nie mam pojęcia jak znowu jest na górze. Dobra może się uda.
- Luke -nic - będzie prezent jak go zostawisz.
Na chwilę się zatrzymał i odwrócił. To moja szansa! Pociągnęłam go za rękę.
- Chodź, w samochodzie ci dam.
- Okej, Griffin.. trzymaj się.
Mrugnął do niego i poszliśmy w stronę samochodów. Nie mam pojęcia co mu dać. Może coś wymyślę. Wsiedliśmy do mojego autka i chyba czeka na ten prezent. Spojrzałam na jego twarz i o mój boże!
- Luke! Trzeba ci ogarnąć twarz! Ja pierdole wyglądasz okropnie.
- Dzięki.. - Powiedział z sarkazmem - ale czekam na prezent.
Wyszczerzył się. Kurwa. Co mu dać? Wiem!
- Okej.. zamknij oczy...
Wzięłam jego twarz w jedną rękę, a drugą go walnęłam w ramie.
- Ała! Za co to?!
- Za to, że się nie słuchałeś! Ja cię wołam a ty kurwa nic!
- No dobra, ale liczyłem na jakiś milszy prezent.. na przykład buziak w policzek.
Wyszczerzył się.
- Ta ja już znam te twoje "w policzek"
Zrobiłam cudzysłów palcami.
- Wiesz... Teraz by było na serio w policzek.
- Tak jak wcześniej?
- Tak dokładnie!
Znowu się wyszczerzył. Kurwa no nie mogę na niego patrzeć, serio trzeba coś zrobić z jego twarzą.
- Kylie nooo!!
- Co chcesz?
- Nic, ale daj buziaka! Tylko w policzek no!
- Obiecujesz?
- Tak!
Wyszczerzył się.
- Na mały paluszek?
Pokazałam w jego stronę mały palec.
- Na mały paluszek.
Złączył nasze palce i się uśmiechnął. Wiem że coś kombinuje. No ale cóż. Pochyliłam się i tak jak myślałam, odwrócił głowę. Czy on musi to zawsze robić? I czy on w ogóle uznaje policzek? Czy tylko usta? Oderwałam się od niego i go walnęłam w ramie, znowu.
- Ty debilu! Obiecałeś na mały paluszek no! Kupujesz mi czekoladę! I żelki! I jeszcze mógłbyś coś do picia, bo się wszystko skończyło. O! I jeszcze kup mi test ciążowy.
- Że co proszę?
Powiedział zdziwiony.
- No wiesz.. Okres mi się spóźnia, a ostatnio poznałam takiego fajnego chłopaka i tak jakoś wyszło no.
- Poznałaś jakiegoś i z nim poszłaś do łóżka?!
- Noo.. Byłam najebana.
- Ja pierdole..
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanficCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
