- Okej, jakbyś zmieniła zdanie jestem obok.
Powiedział i wyszedł
- Luke... Idź do niego i się z nim pogódź.
- Co?
O co jej chodzi?
- To, nie chcę żebyście się przeze mnie kłócili.
- Dobra ale ja na razie nie chce.
- Pójdziesz do niego czy nie?
- Pójdę...
Nie wiem po co.. chuj pójdę bo się wkurwi i będzie źle. Wyszedłem od niej i poszedłem do tego debila.
- Czego chcesz?
Taa... Miło cię widzieć, znowu.
- Nie wiem.. Kylie mi kazała przyjść.
- Po chuj?
- Żebyśmy się pogodzili, bo nie chce żebyśmy się przez nią kłócili.
- Jak ona coś wymyśli to masakra.
- Jak coś odjebiesz to masakra.
Powiedziałem i usiadłem na jego łóżku. Nie będę stał.
- Dobra... To sorry za to wcześniej..
- Spoko, ale dlaczego ty ją tak wyzywasz?
- Nie wiem.. wydaje mi się że mam to po ojcu, nie da się nad tym zapanować.
- Musisz się nauczyć, bo w końcu już ci nie zaufa.
- Wiem, ale kurwa no nie umiem.
- Dasz radę.
Poklepałem go po ramieniu i skierowałem się do drzwi.
- Ej.
Usłyszałem go.
- No?
- Jak to się powtórzy to przypierdol mi tak żebym nie mógł wstać.
- Spoko.
Pov. Kylie
- Ja pierdole nie da się przebrać.
Poszłam do toalety i się przebrałam. Przy okazji też posiedziałam i przejrzałam Instagrama, omg jakie piękne! Ja chcę tak zrobić! Wyszłam z toalety.
- Luke ja chcę zrobić jaskółkę, samolot czy chuj wie jak to się nazywa, ale ja chcę!
- To dawaj.
Weszłam na łóżko i podniósł mnie do góry jego nogami. Kurwa cały czas się śmieje jak jakaś nienormalna jak nam nie wychodzi. Zaraz się uda ja to czuję!
Udało się!! Oł jea bitches!
- Tak! Udało się!
Położyłam się na Luku. O ale ma ładną bransoletkę, jest na niej napisane 5 seconds of summer. Ciekawe czego to nazwa. Albo po prostu jest tak napisane.
- Kylie Karol chce z tobą pogadać.
Szepnął. Co? Jak? Kiedy? Coo?
- Co? Skąd wiesz?
- Bo stoi przy drzwiach i wcześniej powiedział że chce z tobą pogadać.
Ja pierdole...
- O kurwa, co chcesz?
- Możemy pogadać?
- Nie, już mi o wiele za dużo powiedziałeś.
Zeszłam z niego, bo tak trochę się dziwnie czuje, o to się w końcu pokłóciliśmy.
- Luke możesz nas na chwilę zostawić?
- On nigdzie nie idzie, ale ty tak.
- Ty sobie nie myśl że nie jestem na ciebie wkurwiony.
Powiedział.
- Dobra, przepraszam okej? Źle zrobiłem i...i już no.
- Rozumiem jakby to było pierwszy raz... Ale to było już drugi raz i chciałeś mnie uderzyć, a dobrze wiesz że tego nienawidzę.
- Wiem.. kurwa no wiem ale nie cofnę czasu.
- No nie cofniesz, więc wypierdalaj.
- Okej, jakbyś zmieniła zdanie jestem obok.
Wyszedł. Kurwa dziwnie się czuję z tym że oni przeze mnie się kłócą. Gdyby nie ja to by się nie kłócili tylko by siedzieli w jakimś klubie, albo po prostu by spali.
- Luke... Idź do niego i się z nim pogódź
- Co?
- To, nie chcę żebyście się przeze mnie kłócili.
- Dobra ale ja na razie nie chce.
- Pójdziesz do niego, czy nie?
- Pójdę...
Poszedł do niego. Mam nadzieję że się pogodzą. Może i tym razem Karol przesadził, ale nie chce żeby byli pokłóceni. Po jakiś nie wiem.. dziesięciu, piętnastu minutach wrócił.
- Siema laska.
- I jak?
- Dobrze.
Wzruszył ramionami i się położył na łóżku. Dziwię się, że on chce tu siedzieć, ja na jego miejscu bym wolała cały dzień leżeć na tym jego.
- Pogodziliście się?
- Nie wiem, to było dziwne ale chyba tak.
- To dobrze.
Uśmiechnęłam się do niego. Złapał mnie jedną ręką w pasie, położył na łóżku i przyciągnął do siebie.
- Ale wiesz.. Wy też nie możecie być wiecznie pokłóceni.
- Nie jesteśmy pokłóceni.
- Dobra jesteś na niego wkurwiona i masz focha, ale to to samo.
- To nie jest to samo, jak mam focha to ja się do niego nie odzywam a on próbuje to naprawić, ale mu nie wychodzi.
- Kylie...
- No co?
- On tego żałuję.. nie próbuje go bronić ale naprawdę no.
- Wiesz co? Bądź sobie po jego stronie tak jak reszta ale mnie zostaw.
- Nie jestem po jego stronie, ale też nie jestem po twojej. Nie możesz wiecznie być obrażona.
- Właśnie że mogę.
Wyrwałam się i położyłam po drugiej stronie łóżka. Kurwa chuj jest po jego stronie to proszę bardzo. Niech z nim śpi.
- Ej no. Serio?
- Nie kurwa na niby, możesz sobie z nim spać jak chcesz.
- Ty sobie jaja robisz no, nie będę z nim spać.
- No cóż.. To idź do siebie.
- Wyganiasz mnie z naszej sypialni?!
Powiedział powstrzymując śmiech, pff.
- To nie jest nasza sypialnia, tylko mój pokój. Swój masz obok, o tam.
Pokazałam palcem na ścianę za którą jest jego pokój.
- Kocham cię.
Powiedział słodkim głosem.
- Pierdol się.
Przysunął się do mnie i mnie objął.
- Kylie no, wiesz że mam rację. Po prostu nie chcesz tego przyznać. Kochasz go, ale cię tym wkurwił i już.
Położył podbródek na moim ramieniu.
- Okej, ale powiesz mi o co chodzi z tym Five Seconds of Summer?
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
