75

20.6K 877 112
                                        

- Okej, jakbyś zmieniła zdanie jestem obok.

Powiedział i wyszedł

- Luke... Idź do niego i się z nim pogódź.

- Co?

O co jej chodzi?

- To, nie chcę żebyście się przeze mnie kłócili.

- Dobra ale ja na razie nie chce.

- Pójdziesz do niego czy nie?

- Pójdę...

Nie wiem po co.. chuj pójdę bo się wkurwi i będzie źle. Wyszedłem od niej i poszedłem do tego debila.

- Czego chcesz?

Taa... Miło cię widzieć, znowu.

- Nie wiem.. Kylie mi kazała przyjść.

- Po chuj?

- Żebyśmy się pogodzili, bo nie chce żebyśmy się przez nią kłócili.

- Jak ona coś wymyśli to masakra.

- Jak coś odjebiesz to masakra.

Powiedziałem i usiadłem na jego łóżku. Nie będę stał.

- Dobra... To sorry za to wcześniej.. 

- Spoko, ale dlaczego ty ją tak wyzywasz?

- Nie wiem..  wydaje mi się że mam to po ojcu, nie da się nad tym zapanować.

- Musisz się nauczyć, bo w końcu już ci nie zaufa.

- Wiem, ale kurwa no nie umiem.

- Dasz radę.

Poklepałem go po ramieniu i skierowałem się do drzwi.

- Ej.

Usłyszałem go.

- No?

- Jak to się powtórzy to przypierdol mi tak żebym nie mógł wstać.

- Spoko.

Pov. Kylie

- Ja pierdole nie da się przebrać.

Poszłam do toalety i się przebrałam.  Przy okazji też posiedziałam i przejrzałam Instagrama, omg jakie piękne! Ja chcę tak zrobić! Wyszłam z toalety.

- Luke ja chcę zrobić jaskółkę, samolot czy chuj wie jak to się nazywa, ale ja chcę!

- To dawaj.

Weszłam na łóżko i podniósł mnie do  góry jego nogami. Kurwa cały czas się śmieje jak jakaś nienormalna jak nam nie wychodzi. Zaraz się uda ja to czuję!
Udało się!! Oł jea bitches!

- Tak! Udało się!

Położyłam się na Luku. O ale ma ładną bransoletkę, jest na niej napisane 5 seconds of summer. Ciekawe czego to nazwa. Albo po prostu jest tak napisane.

- Kylie Karol chce z tobą pogadać.

Szepnął. Co? Jak? Kiedy? Coo?

- Co? Skąd wiesz?

- Bo stoi przy drzwiach i wcześniej powiedział że chce z tobą pogadać.

Ja pierdole...

- O kurwa, co chcesz?

- Możemy pogadać?

- Nie, już mi o wiele za dużo powiedziałeś.

Zeszłam z niego, bo tak trochę się dziwnie czuje, o to się w końcu pokłóciliśmy.

- Luke możesz nas na chwilę zostawić?

- On nigdzie nie idzie, ale ty tak.

- Ty sobie nie myśl że nie jestem na ciebie wkurwiony.

Powiedział.

- Dobra, przepraszam okej? Źle zrobiłem i...i już no.

- Rozumiem jakby to było pierwszy raz... Ale to było już drugi raz i chciałeś mnie uderzyć, a dobrze wiesz że tego nienawidzę.

- Wiem.. kurwa no wiem ale nie cofnę czasu.

- No nie cofniesz, więc wypierdalaj.

- Okej, jakbyś zmieniła zdanie jestem obok.

Wyszedł. Kurwa dziwnie się czuję z tym że oni przeze mnie się kłócą. Gdyby nie ja to by się nie kłócili tylko by siedzieli w jakimś klubie, albo po prostu by spali.

- Luke... Idź do niego i się z nim pogódź

- Co?

- To, nie chcę żebyście się przeze mnie kłócili.

- Dobra ale ja na razie nie chce.

- Pójdziesz do niego, czy nie?

- Pójdę...

Poszedł do niego. Mam nadzieję że się pogodzą. Może i tym razem Karol przesadził, ale nie chce żeby byli pokłóceni.  Po jakiś nie wiem.. dziesięciu, piętnastu minutach wrócił.

- Siema laska.

- I jak?

- Dobrze.

Wzruszył ramionami i się położył na łóżku. Dziwię się, że on chce tu siedzieć, ja na jego miejscu bym wolała cały dzień leżeć na tym jego.

- Pogodziliście się?

- Nie wiem, to było dziwne ale chyba tak.

- To dobrze.

Uśmiechnęłam się do niego. Złapał mnie jedną ręką w pasie, położył na łóżku i przyciągnął do siebie.

- Ale wiesz.. Wy też nie możecie być wiecznie pokłóceni.

- Nie jesteśmy pokłóceni.

- Dobra jesteś na niego wkurwiona i masz focha, ale to to samo.

- To nie jest to samo, jak mam focha to ja się do niego nie odzywam a on próbuje to naprawić, ale mu nie wychodzi.

- Kylie...

- No co?

- On tego żałuję.. nie próbuje go bronić ale naprawdę no.

- Wiesz co? Bądź sobie po jego stronie tak jak reszta ale mnie zostaw.

- Nie jestem po jego stronie, ale też nie jestem po twojej. Nie możesz wiecznie być obrażona.

- Właśnie że mogę.

Wyrwałam się i położyłam po drugiej stronie łóżka. Kurwa chuj jest po jego stronie to proszę bardzo. Niech z nim śpi.

- Ej no. Serio?

- Nie kurwa na niby, możesz sobie z nim spać jak chcesz.

- Ty sobie jaja robisz no, nie będę z nim spać.

- No cóż.. To idź do siebie.

- Wyganiasz mnie z naszej sypialni?!

Powiedział powstrzymując śmiech, pff.

- To nie jest nasza sypialnia, tylko mój pokój. Swój masz obok, o tam.

Pokazałam palcem na ścianę za którą jest jego pokój.

- Kocham cię.

Powiedział słodkim głosem.

- Pierdol się.

Przysunął się do mnie i mnie objął.

- Kylie no, wiesz że mam rację. Po prostu nie chcesz tego przyznać. Kochasz go, ale cię tym wkurwił i już.

Położył podbródek na moim ramieniu.

- Okej, ale powiesz mi o co chodzi z tym Five Seconds of Summer?





Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz