- Ale.. ja ciebie też kocham.. - Ojeej zarumieniła się! - co się tak szczerzysz?
- Zarumieniłaś się!
Wyszczerzyłem się jeszcze bardziej i ją przytuliłem
- Pojebany człowiek...
- Dziękuję kotku.
Spojrzałem jej w oczy i kurwa one są takie śliczne no. Powoli zacząłem się do niej zbliżać.
Pov. Kylie.
- Luke ja cię naprawdę kiedyś zabije. Kurwa juz nigdy ci nie zaufam.
Ja pierdole na ja naprawdę nie wierzę że można zabrać taką osobę jak ja na horror.
- O co chodzi?
Zapytał Jake. O nie zauważyłam go.
- Zabrałem ją na Obecność dwa.
- Haha to powodzenia.
Zaśmiał się, poklepał tego debila po ramieniu i wyszedł.
- Co tam?
Powiedział.
- Ty się jeszcze do cholery pytasz?
- No.
Położył się na łóżku.
- Dzisiaj śpię tutaj.
- Mi to kotku nie przeszkadza.
- No i bardzo dobrze.
Podeszłam do łóżka i się na nim położyłam. Kurwa teraz się wszystkiego boję, no naprawdę.
- Możemy o czymś pogadać?
O kurwa boję się.
- Zależy o czym.
- Bo.. słuchaj właściwie nie wiem jak to powiedzieć ale... Kurwa no Kylie kocham twój uśmiech, twój charakter twoje oczy twoje wszystko no. Cały czas o tobie myślę i mógłbym mówić o tobie godzinami. Ja pierdole nie wiem jak to się stało ale kocham cię i.. no.
O. Mój. Pierdolony. Boże. Czy to się dzieje naprawdę? Luke Hemmings. Ten który się nie zakochuje wyznał mi miłość. Awww.
- To chciałeś mi powiedzieć w kinie, prawda?
Spojrzałam na niego.
- No.. tak.
Omg jak słodko! Kocham jak tak fajnie marszczy czoło.
- Słodki jesteś.
- Nie, nie jestem.
- Jesteś.
Pstryknęłam go w nos.
- Też jesteś słodka.
Położył ręce na mojej dupie. Dobra właściwie to mi to nie przeszkadza, więc niech sobie trzyma.
- Ale.. ja ciebie też kocham.. - dobra rzadko komuś mówię że go kocham. Chyba że chodzi o rodzinę albo przyjaciół. - co się tak szczerzysz?
- Zarumieniłaś się!
Przytulił mnie. Serio Luke? Nie no ciekawie...
- Pojebany człowiek...
- Dziękuję kotku
Powiedział i spojrzał mi w oczy. Też spojrzałam i w nich utonęłam. Śliczne one są. Powoli zaczął się do mnie zbliżać.
Nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów. Czułam jego oddech na swojej skórze. Czułam zapach jego perfum. Zapach przy którym nie umiałam się skupić i myśleć. Nagle zapragnęłam, żeby przestały nas dzielić nawet centymetry. On chyba pomyślał o tym samym bo jego usta znalazły się na moich w tej samej sekundzie. Na początku całowaliśmy się delikatnie. Moje ręce owinęłam mu na karku, a palce wplotłam w jego włosy. Z czasem nasze wargi zaczęły ze sobą współpracować, całowaliśmy się coraz namiętniej. A ja chce żeby ten pocałunek trwał wiecznie. Delikatnie przejechałam językiem po jego wargach. Odpłacił mi tym samym po czym wsunął język w moje rozchylone wargi. I nagle oderwaliśmy się od siebie. Oboje ciężko oddychając. Przytuliłam się do niego i włożyłam głowę w zagłębienie jego szyi. Jedną ręką zaczął mnie gładzić po włosach.
- Kocham cię.
Szepnął do mnie.
- Ja ciebie też.
Jeszcze bardziej się w niego wtuliłam. Kurwa on jest cudowny, ale się boje, bardzo. Nie wiem dlaczego ale boje się że się założył, albo chce mnie zaliczyć.
- Luke...
- No?
- Mogę ci ufać, prawda?
- No pewnie. A dlaczego pytasz?
- Bo.. Bo się boje.
- Czego?
- Że się założyłeś.. albo chcesz mnie zaliczyć.
- Coś ty, to jest szczere, po prostu mi zaufaj. Nie chcę cię skrzywdzić.
- Ufam Ci.
Uśmiechnęłam się.
- To dobrze.
Objął mnie i pogłaskał po włosach. Po jakiś trzydziestu minutach ktoś wpadł do pokoju.
- Ty stary co nagadałeś Alison?! Niech się ode... - chyba Mateusz. Nagle przerwał - ej ona śpi czy jak? Nieźle się ustawiłeś.
- Nie wiem czy śpi i weź nie pierdol. Coś zacząłeś o Alison.
Aha. No to fajnie.
- No zadzwoniła do mnie i zaczęła coś pierdolić żebym do niej przyjechał bo ty powiedziałeś żeby się od ciebie odpierdoliła.
Postanowiłam udawać że śpię. Niech sobie pogadają a ja posłucham.
- Ja pierdole jaka ona jest głupia. Serio ci to powiedziała?
- No serio, weź do niej zadzwoń czy coś i niech się też ode mnie odpierdoli. - Usłyszałam czyiś telefon. O pewnie Matiego. - kurwa
- Daj.
Wziął rękę z mojego pośladka i wziął telefon. Chyba, nie wiem nie widzę co on robi.
- No siema Alison, nie. Możesz się od nas odpierdolić? Tak, mam inną. Nie powiem ci jak się nazywa. Nie, nie, nie weź nie wymieniaj imion bo i tak ci nie powiem. Od Mateusza też się odpierdol. No nie lubi cię. Jesteś wkurwiająca. - poczułam jak ktoś usiadł na łóżku, pewnie Mateusz - no na pewno już do ciebie lecę. Kurwa laska weź ogarnij dupę i przestań dawać każdemu dupy, dobra wiesz co? Zrobimy tak. Spróbuj przez tydzień być normalna, nie dawaj dupy i się ogarnij. No i git a teraz sorry ale jestem zajęty. Tak tą inną, nara.
- I co?
- Nic, może się uda. Zgodziła się ale na pewno to nie wyjdzie. Kurwa to jest dziwka i ona się nie zmieni.
Okej... Luke rozumiem ale się ogarnij no! To też człowiek. Brak słów.. naprawdę.
- No i miód malina, idziemy wciągnąć krechę?
- No pewnie.
Zaczął się podnosić. Oczywiście ze mną bo na nim leżę.
- W ogóle między wami coś jest?
- Tak.
Chce mnie już podnieść ale go walnęłam w ramie.
- Nigdzie nie idziesz debilu, ciebie chyba do reszty pojebało.
- Haha wiedziałem że nie śpisz. - nachylił mi się nad uchem - ale nie ładnie tak podsłuchiwać.
- Jestem ciekawska, a poza tym tak to byś poszedł się naćpać.
- Ej no odpuść mu, musi się czasami zabawić.
Spojrzałam na Mateusza, a później na Luka.
- Wiesz co? Weź sobie rób co chcesz ale później nie przychodź do mnie naćpany. Mam to po prostu w dupie.
Wstałam i skierowałam się do swojego pokoju.
- Kylie no!
- Pierdol się.
Kurwa może przesadzam, często to robię ale mam złe wspomnienia z narkotykami i nie chce żeby sobie niszczył życie. Sama kiedyś ćpałam ale to z ciekawości i po kilku razach przestałam. Do pokoju mi wparował Luke, pukać nie umie?
- Kylie.
- Luke.
- Jesteś zła?
- Nie.
- Bardzo?
- Tak.
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
