120

18.7K 744 51
                                        

Ta laska to po prostu... Nie wiem co o tym myśleć... Co ona próbuje osiągnąć? Wie że jesteśmy razem a i tak do niego zarywa.

Usłyszałam jakieś kroki. Odwróciłam się i zobaczyłam Luka.

- Kylie mówiłem ci coś na ten temat.

Wyrzucił mi papierosa i usiadł obok mnie.

- Luke no.

- Ja przy tobie nie palę więc ty też nie będziesz.

- Sam przyszedłeś.

Wzruszyłam ramionami.

- Więc jak przyszedłem to nie będziesz palić. I tak w ogóle mój polski jest już prawie perfekt.

- Zrozumiałeś?

- Tak.

Wyszczerzył się.

- To brawo.

- I najchętniej bym gościa zajebał.

- A ja tą laskę, i co? I gówno.

Wstałam i powoli zaczęłam iść w stronę pola.

- Ej no chodź tu.

Podniósł mnie i usiadł na pomoście. Posadził mnie sobie okrakiem na kolanach.

- Mogę pójść coś zjeść? Głodna jestem.

- A ja nie jestem.

Wzruszył ramionami.

- Pewnie jadłeś coś u tej laski.

- Kylie no! Nie możesz choć na chwilę o niej nie gadać?

- Nie, nie mogę. Wkurwia mnie i będę o niej gadać.

Wstałam i poszłam w stronę namiotu. Myśli że jak u niej siedzi to się nic nie stanie i nie zwrócę na to uwagi. No chłopczyk się myli.

- Kylie!

Podbiegł do mnie i znowu wziął mnie na ręce.

- To możesz mnie zanieść bo mi się nie chce iść.

Powiedziałam. Posadził mnie na tej ławce i usiadł obok mnie. Ona się gapi, znowu. Usłyszałam jak Luke się zaśmiał i przeniósł mnie sobie na kolana.

- Twoi psiapsi też się gapią, więc zrobimy małe przedstawienie.

- Czyli że jak moi psiapsi się gapią to ma być przestawienie, a jak twoja to już o jak fajnie?

- Też się patrzy, więc też to zobaczy.

Rozejrzałam się i właściwie nie wiem gdzie każdy poszedł. Poczułam jak Luke mnie pocałował. Oddałam pocałunek i oplotłam rękoma jego szyję. On się uśmiechnął podczas pocałunku i go pogłębił. Usłyszałam klaskanie. Znowu, to mnie prześladuje.

- No pięknie pięknie ale idziemy na plażę więc ruszcie dupy.

Powiedział Karol i poszedł do namiotu.

- Karol! Wypad stamtąd! Ja idę pierwsza! - Mandy też poszła. - nie jednak nie idę pierwsza.

Wyszła z namiotu cała czerwona. Usłyszałam Karola śmiech.

- Jak chcesz możesz się przebrać! Ale ja nie wyjdę!

Karol krzyknął z namiotu.

- Pierdol się!

Spojrzałam na Luka i poszłam do namiotu.

- Kylie... Kochanie...

- Spierdalaj.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz