Obudził mnie budzik, no to trzeba wstać. Kurwa tak mi się nie chce. Przypomniałam sobie o Calumie. Poszłam przed dom i zobaczyłam jak śpi, biedny pewnie było zimno w nocy, ale skoro jeszcze tu jest to raczej mu to nie przeszkadzało.
- Calum.
Kucnęłam przy nim, wolę go na razie nie wkurwiać. I tak już w nocy sporo wycierpiał, więc zimna woda to może lepiej nie.
- Caluś wstawaj.
Potrząsam nim i nic. Serio?
- Ej no wstawaj!
Dobra jak chce to ma. Walnęłam go z liścia i.. dalej nic! No kurwa! Może teraz się uda.
- Calum do kurwy! Wstawaj albo Karol ci wsadzi kij w dupę!
- Co kurwa?!
Serio? Aż tak boisz się tego kija?
- Po prostu wstawaj.
- Jasne, o kurwa ale mam zjazd ja pierdole.
- Po chuj ćpałeś?! Powiedziałam wyraźnie, że naćpany do mnie nie przychodzisz.
- Kylie.. skarbie.. Ty wiesz jak bardzo cię kocham? Ty mnie też, więc mi to wybaczysz.
- Pierdol się.
Wstał, w końcu. Przez niego się spóźnię, świetnie. On poszedł do mojego pokoju dalej spać, a ja pobiegłam się umyć. Ubrałam się i pomalowałam. Wybrałam krótką szarą bluzę z dziurami na rękawach i legginsy
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
(To jest ta bohaterka, więc tak wygląda w tych ciuchach)
Spakowałam się i poszłam na dół coś zjeść. Spojrzałam na zegarek, kurwa 7.55 spóźnię się jak nic. Wzięłam jabłko i poszłam do samochodu. Standardowo wzięłam moje Audi. Kocham to auto i nic tego nie zmieni. Po około pięciu minutach dojechałam, nie jest najgorzej. Pierwszą mam geografię, więc nie jest źle. Weszłam do klasy spóźniona.
- Smith co tym razem?
- Calum spał u nas w ogródku i musiałam go obudzić. Udało mi się po dwudziestu minutach, więc się nie wyrobiłam z innymi rzeczami.
- Dlaczego spał u was w ogródku?
- Chłopak miał ciężki dzień...
Udałam smutną.
- Dobrą wolę nie wnikać, siadaj.
Usiadłam w ławce, lubię tą panią, jest zajebista. Lekcja, jak i reszta lekcji minęła mi spokojnie. Po szkole poszłam do domu, i aktualnie leżę na łóżku. Poczułam wibracje w kieszeni.