36

24.2K 1K 225
                                        

- Więc.. Kylie posłuchaj.. wiem że mi nie zaufasz, ale możemy się chociaż przyjaźnić.

Kurwa, nie wiem co mu powiedzieć. Z jednej strony to już mu wybaczyłam, ale z drugiej nie wiem czy mogę mu zaufać. Znowu będzie miły tylko po to żeby mnie zaliczyć? Lubię go, a to że napisał dla mnie tą piosenkę to jest słodkie.

- Sama nie wiem.. To z piosenką było słodkie, ale znowu będziesz chciał mnie zaliczyć? Luke ja... Lubię cię, ale nie wiem no.

Podniósł się i położył podbródek na moim ramieniu i mnie objął od tyłu.

- Wiem, że będzie ci trudno, ale dasz radę, tak jak ze wszystkim.

- Okej, ale chcę coś wiedzieć.

- No co?

- Wiem, że coś się kiedyś wydarzyło, ale nie wiem co. Przez coś się zmieniłeś. Gadałam z jedną dziewczyną. Podobno byłeś z nią jak chodziliście do podstawówki i powiedziała że traktowałeś ją jak księżniczkę, ale raz coś się zmieniło i zacząłeś ją traktować jak szmatę. Na pewno nie od tak po prostu ją zacząłeś traktować. Coś musiało się stać.

- To nie takie proste...

- Rozumiem, jeśli nie chcesz mówić nie musisz, po prostu tak zapytałam.

- Nie o to chodzi.. Jak z nią chodziłem miałem aparat na zęby i ogólnie taki typowy kujon. Każdy się ze mnie śmiał, nie szanowali mnie. Była ze mną, ale wiedziałem że się założyła, bo sama mi to powiedziała, więc jej pomogłem. Żadna mnie nie chciała, więc postanowiłem się zmienić. Zdjąłem aparat, ułożyłem włosy i zmieniłem styl, dalej to nie pomagało, więc zmieniłem też zachowanie. No i się udało, ale w końcu mi to weszło w nawyk i tak mam. Oczywiście umiem się ogarnąć ale później i tak z tego wychodzi gówno, tak jak było z tobą. - cały czas się patrzy na ręce w których trzyma moją bransoletkę. Właściwie skąd on ją ma? Dobra nieważne. - w gimnazjum się zakochałem i dobrze ją traktowałem, ale w końcu chuj strzelił, bo poleciałem do innej chuj wie po co. Po niej postanowiłem się więcej nie zakochiwać. Ale zjawiła się taka Kylie i znowu chuj strzelił ii... No.

Chwila... Czy on powiedział, że się zakochał, czy mu chodziło że znowu się zachował jak chuj?

- Luke... Ja nie wiedziałam.. Mogłeś mi wcześniej powiedzieć.

- Mogłem, ale tego nie zrobiłem.

No cóż . Nie umiem się długo gniewać na ludzi, a szczególnie jak mi powiedzą swoją tajemnicę.

- Chodź.

Rozłożyłam ręce i się uśmiechnęłam. Przybliżył się i mnie przytulił. Położył nas na łóżku, oczywiście ja na dole bo jak żeby inaczej. Nie podoba mi się to do czego on zmierza. Zawisnął nade mną i zaczął się powoli schylać. Kurwa. Znowu? Nie. Ale ja chcę. Tylko że nie mogę no. Dobra wyłączę myślenie tak jak mówiła Natalia. Kurwa no nie umiem. Jest blisko, bardzo. Chuj z tym. Pokonałam odcinek między nami i złączyłam nasze usta. On tego chciał, tak to by od razu mnie pocałował. Kurwa wyłącz myślenie. Uśmiechnął się i pogłębił pocałunek.

- Co do?! - Kurwa, co ona tu jeszcze robi? I dlaczego zawsze ktoś musi nam przeszkodzić?! Ja pierdole ale przypał. Szybko się od siebie oderwaliśmy i na nią spojrzeliśmy. - przyszłam żeby cię przeprosić. Rozumiem że to twoje życie i chcesz tu mieszkać. Ale takiego widoku się nie spodziewałam. Przecież nie jesteście razem, a tu takie cos. Karol!! Chodź tu na chwilkę!

Serio musiała zawołać Karola?

- Co jest?

- Oni są razem, czy nie?

- Nie, a co?

- Kylie... Powiedz mi dziecko.. czy ty jesteś dziwką?

Przyłożyłam sobie rękę do czoła. Kurwa co ona jeszcze wymyśli?

- Czy ty wiesz o co właśnie zapytałaś?

- Wiem, ale jak zobaczyłam jak się całujesz, przepraszam to nie było całowanie się. To było wpychanie sobie języki do gardeł. Jakiemuś chłopakowi, to mogę o to zapytać.

- Otóż nie mamusiu, nie jestem dziwką.

- To co to miało być?! Jestem twoją matką i mam prawo wiedzieć.

- Emm... Przyjacielski pocałunek?

- Tak, oczywiście.

- To prawda, w tych czasach nawet dziewczyny się całują na przywitanie i pożegnanie.

Wtrącił się Luke, a Karol ma ochotę zabić Luka. Ja to widzę w jego oczach.

- Ale nie tak! To wyglądało jakbyś miał zamiar ją zaraz, przepraszam za słowo, wypieprzyć i to równo.

- No cóż... Z całym poważaniem, ale nie miałem takiego zamiaru. Wiem co mogę, a co nie i szanuje pani córkę więc umiem się powstrzymać jak już.

- Po prostu nie wierze. Wcześniej mówiłaś, że nic dla ciebie nie znaczy.

- Nie mówiłam tak, powiedziałam że to przyjaciel Karola, ale nie określiłam kim jest dla mnie.

- To kim jest dla ciebie?

- Więc... Przyjacielem.

- I co to miało być?

Kurcze co to mogło być... O już wiem. Głupi pocałunek do którego dopuściłam.

- Przyjacielski pocałunek, ponieważ.. 
Zatrzymałam się na chwilę, co by tu wymyślić...

- No ponieważ...

- Uczyłem ją jak się całować. Wie pani.. jest trochę niedoświadczona i by się przydało pomóc takiej osobie. A podoba jej się taki jeden i bała się, że jak ją pocałuje to pomyśli że jest jakaś dziwna.

Dzięki Luke...

- No to miło z twojej strony. Ja muszę iść, pa dzieciaki.

- Pa.

Wszyscy odpowiedzieliśmy. Wiem że w to nie uwierzyła ale chyba sobie dała spokój.

- Serio Luke?! Jest trochę niedoświadczona? I ktoś kto mi się podoba weźmie mnie za jakąś dziwaczkę? Lepszego nie mogłeś wymyślić, co?

- No nie mogłem.

Zaśmiał się i ktoś wparował do pokoju.

- Kurwa co to miało być? Ty wiesz jak ja ją długo przekonywałem żebyś została? I Luke.. to nie było przekonujące. Więc raczej nie uwierzyła.

- Jak? To było bardzo przekonujące. 

- Dobra.. Kylie obiecałaś mi coś, tak?

- Ale ja się z nim nie umawiam.

- To co tu się odpierdoliło?

- Bo.. wiesz to bardzo śmieszna historia..

- Do rzeczy.

- Zaśpiewał mi piosenkę którą sam napisał, i opowiedział pewną historię i się pogodziliśmy no i tak jakoś wyszło.

- No dokładnie.

Powiedział Luke, to się wysilił.

- Ja pierdole.. Kylie mam nadzieję że dotrzymasz obietnice..

- Ale stary co ty do mnie masz?

- Kurwa traktujesz dziewczyny jak dziwki, szmaty i codziennie masz inną.

- Ty tak samo i Mateusz, i Justin i Jake. Scott to woli chłopaków.

- Ale ty się z nią lizałeś, nie oni.

- Mateusz też.

- Ale dał sobie spokój po dwóch tygodniach, a ty to już ciągniesz cztery miesiące więc no kurwa jest różnica.

Wolę się nie odzywać, ale nie wiem o co chodzi Karolowi. No serio niech już da sobie z tym spokój.

- Nic nie ciągnę, a całowaliśmy się ile? Cztery razy? Chyba nawet trzy gdzie jeden raz to było podczas gry w butelkę. Serio przesadzasz.









Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz