Wyszłam i poszłam do siebie. Cały czas myślę o tym co mi powiedział Jake, a jeśli to prawda? Nie chcę znowu się zakochać w playboyu. Już jeden był i chciał mnie zgwałcić. Może i Luke nie jest taki jak Jason, ale playboy to playboy. Jego nie zmienisz. Może i się ogarnął przez te dwa miesiące, ale niedługo może wrócić do tego co było. Przejrzałam social media, zauważyłam że Luke dodał zdjęcie na Instagrama. To ja i on.. okej jak słodko, pamiętam to. Nie mogłam wcelować do kosza to wziął mnie na barki.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Właściwie to było tydzień temu. Dobra dawno nie przeglądałam tego wszystkiego. Kurwa... Uśmiecham się jak głupia. Usłyszałam pukanie.
- Proszę.
Kurwa nie uśmiechaj się tak no, ale to takie słodkie. Ja pierdole. Do pokoju wszedł Scott, szybko wrócił.
- Co ty taka wesoła?
Zapytał z uśmiechem.
- Ekhem... Nic, nic.
Znowu się wyszczerzyłam.
- Pokaż ten telefon...
- Nie..
Rzucił się na mnie i mi wyrwał telefon. Spojrzał się na mnie i się uśmiechnął.
- Ojeeej... Jak słodko, przez to się uśmiechasz, co?
- Nie.. pff...
- Czujesz coś do niego?
- Nie wiem.
- Pomyśl, jak cię dotyka, albo całuje czujesz coś?
- Coś w żołądku poczułam kilka razy, a tak to nic.
- Motylki! - wyszczerzył się - myślisz o nim?
- Nie.
- Kylie...
- Dobra tak.
- Uśmiechasz się na widok zdjęcia które wstawił, to wychodzi na jedno... Zakochałaś się kochana.
- Ale ja nie chcę... Kurwa mać to jest fuckboy, kurwa nie mogłam w jakimś jebanym kujonie?!
Kurwa chce mi się płakać... Ja pierdole no, ja nie chcę być znowu ta zraniona.
- Ej... On się zmienił...
- Skąd wiesz? Skąd wiesz że to nie jest chwilowe? W każdej chwili może pójść do innej bo po co mu ja, jak mu i tak nic nie dam, a taka Alison w każdej chwili da mu dupy.
- Dobra... Pogadam z nim, okej? Spróbuję się czegoś dowiedzieć, więc nie płacz bo zakochanie się to nic złego.
Przytulił mnie.
- Tak, o ile nie zostałeś prawie zgwałcony przez takiego jak on, albo w ogóle nie odwzajemnił twoich uczuć.
- Oj w niektórych momentach jesteś straszną pesymistką, albo ci się zbliża okres...
- To drugie.
- Haha, jak coś to wiesz gdzie mnie znaleźć jakbyś chciała coś słodkiego.
- Jasne.
Uśmiechnęłam się.
- Ja lecę, Matt czeka.
Zacmokał.
- Papa.
Pomachałam mu.
- Pa skarbie.
Wyszedł, a ja się położyłam. Kurwa.. Jake i Scott mają rację no. Nie wiem... naprawdę nie wiem co o tym myśleć. Kurwa a jak się mylą? Jak tak naprawdę się nie zmienił? Dalej jest tym jebanym playboyem, fuckboyem czy chuj wie czym? Może nie wiedzą kiedy do kogoś idzie, i co z tym dzieckiem i tą dziewczyną? A jak naprawdę mnie lubi? Nie... To niemożliwe. Ale jak każdy się myli i jednak potrafi kochać? Wierzę w to, że jednak potrafi. Każdemu trzeba dać szansę. W końcu zasnęłam. Nie wiem po.. dwóch godzinach?
Obudziły mnie jakieś hałasy z zewnątrz, kurwa ludzie no serio? Obróciłam się na drugi bok, ale wpadłam na czyjś tors.. ten ktoś pachnie jak...
- Luke!
- Ee.. Co? Ja?
Powiedział nieprzytomny.
- Co ty tu robisz?
- Chyba śpię... Ale nie wiem.
- Nie mogłeś pójść do siebie?
- Nie, bo przez te trzy jebane dni nie mogłem cię dotknąć, więc teraz miałem okazję. I dalej mam.
Objął mnie w pasie i przysunął jeszcze bliżej siebie. No Luke a ja przez te trzy jebane dni zastanawiałam się co do ciebie czuje..
Pov. Luke Kylie wyszła, a ja nie mam co ze sobą zrobić. Pooglądam sobie coś. No to jest genialny pomysł. Położyłem się i włączyłem krainę lodu. Kocham ten film no sorry.
- Siema stary! Co oglądasz?
Jake usiadł na fotelu.
- Nie widać?
- No właśnie widzę... Kurwa jaki dzieciak. Ty może pomyśl co zrobić z Kylie, a nie oglądasz durne bajeczki.
- Przepraszam bardzo! One nie są durne! Kraina lodu to bardzo poważny film!