105

19.3K 793 39
                                        

Wtulił się we mnie i schował twarz w moje włosy.

- Kurwa no ja serio nie wiem o co chodzi.

Przy końcówce załamał mu się głos.

- Może masz gorszy dzień, wszystko przeżywasz podwójnie.

- Ale ja tego nie chce no. I jeszcze mam jutro to zaśpiewać?

- Dasz radę, musisz się po prostu do niego przyzwyczaić.

- Ale ja nie umiem no.

- To będzie w telewizji?

- Pewnie tak.

- To będę cię oglądać, jak będziesz śpiewać pomyśl o przyjemnej rzeczy.

- Ale ten tekst jest dołujący. A poza tym jedziesz z nami.

- Może i jest, ale melodia jest przyjemna. I jadę?

- Jedziesz, Calum ją ułożył.

- To dobrze się spisał. Mogę jechać.

Nie chcę im przeszkadzać, no ale jak tam chcą. Mi to obojętnie. Luke przesunął nas do oparcia łóżka. Pewnie chce się oprzeć, też by mi było niewygodnie tak bez oparcia. Oparł się, a głowę ułożył tak że patrzy się na sufit.

- To jak? Śpiewasz czy nie?

- Śpiewam.

- To zadzwoń do nich.

- Przejdziemy się, też idziesz.

- Luke.. nie chce wam przeszkadzać.

- Nie przeszkadzasz.

Dziwnie się czuję że tak wszędzie z nimi jeżdżę, mają swoje sprawy.

- Możecie mieć jakieś sprawy między sobą.

- Nie mamy.

Wzruszył ramionami.

- Nie możesz pójść sam?

- Nie, chodź.

- Idź sam.

- Chodź.

Wstał, wziął mnie na ręce i wyszedł z pokoju.

- Muszę się przebrać.

- Wtedy pójdziesz?

- Nie.

- Okej.

Poszedł do mojego pokoju i zaczął coś wybierać w szafie.

- Podnieś rączki.

Powiedział jak do małego dziecka.

- Sama umiem się przebrać.

- No nie wiem.

Zdjął mi  bluzkę i założył jakąś którą wybrał.

- Spodenki też? Czy mogą zostać?

- Mogą zostać..

- To chodź.

- Ale Luke noo...

- Ech..

Wziął mnie znowu na ręce i wyszedł z pokoju.

- Weź po drodze mój telefon.

- Gdzie jest?

- Powinien być na kanapie, albo stoliku.

Poszedł do salonu, zauważyłam chłopaków robiących coś na moim telefonie. O nie.

- Puść mnie.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz