148

16.7K 732 130
                                        

Obudził mnie ten jebany budzik. Ludzie dajcie spać. Nie mogłam spać i jestem śpiąca. Może chwilę spałam. Ale tak to nie. Poczułam że nie mam Bena. Kurwa gdzie on jest?

- Co ty się tak wiercisz? I wyłącz to gówno.

- Szukam Bena.

- Kogo?

- Misia.

- Ja pierdole... Nie dasz pospać.

- Nie, nie dam!

Znalazłam go w końcu i się położyłam.

- Rusz dupę do szkoły.

- Spierdalaj nigdzie nie idę.

- Idziesz.

Zdjął ze mnie kołdrę.

- Pierdol się.

Obróciłam się na drugą stronę, ale od razu wstałam żeby zwymiotować, serio? Poszłam szybko do toalety. Luke tak jak wczoraj wziął mi włosy.

- Trzeba iść z tym do lekarza.

- Nie trzeba.

Znowu zwymiotowałam.

- To dlaczego wymiotujesz? Bez powodu się tego nie robi.

- Byłam z Natalią w barze, zwykłe zatrucie.

- Ale to chyba się bierze na to jakieś leki.

Usiadłam na podłodze, chyba już koniec.

- Wiem że są leki.

- Przynieść ci coś?

- Mojego jednorożca i kapciuszki jednorożca.

- Serio? Wiesz że idziesz do szkoły?

- Wiem, w tym pójdę.

- Ty pojebana jesteś.

Zaśmiał się, pokręcił głową i poszedł do pokoju. Ja się oparłam o ścianę i na niego poczekałam. Przyniósł mi.

- Coś chcesz jeszcze?

- Nie, już dam sobie radę.

- Okej, jak coś to wołaj.

Wyszedł, a ja się umyłam, zrobiłam poranne czynności. Ubrałam się w tego jednorożca, założyłam kapcie.

Poszłam po misia, wzięłam torbę i zeszłam na dół

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Poszłam po misia, wzięłam torbę i zeszłam na dół.

- Kylie.. ty się dobrze czujesz?

Usłyszałam Karola.

- Nie, daj mi spokój.

- Widzę, że nie w humorze.

- No to dobrze widzisz.

Usiadłam przy stole i zjadłam kanapki które były przygotowane. Kto ostatnio robi te śniadania? Dobra nie wnikam. Zjadłam kilka kanapek i poszłam do samochodu.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz