96

19.5K 798 58
                                        

Weszłam do pokoju, Luke chyba też. Wzięłam z szafy oczywiście bluzę Luka i legginsy.

- Ty masz jeszcze moja bluzę!

- Nie odzyskasz jej.

Zacmokałam i zaczęłam się przebierać. Specjalnie przy nim. Zdjęłam bluzę i nachyliłam się żeby zdjąć dresy. Poczułam jak stanął za mną, złapał mnie za biodra i mnie przysunął do jego krocza. Uśmiechnęłam się z satysfakcją i się wyprostowałam.

- Kusisz skarbie.

Powiedział mi przy uchu. Postanowiłam się z nim trochę podroczyć. Odwróciłam się w jego stronę i położyłam rękę na jego klatce piersiowej. Zjechałam nią do jego przyjaciela i ścisnęłam przez spodnie.

- Tak?

Uśmiechnęłam się. Cały czas mu patrzę w oczy. Przybliżyłam się do niego.

- Kurwa... Nie wykorzystuj tego, że masz okres bo ja się zabije.

- Ja nic nie wykorzystuje .

Jeszcze bardziej się do niego przybliżyłam. Widzę że robi wszystko żeby mi się nie patrzeć w biust.

- Kylie... - Zaczęłam poruszać ręką którą mam na jego kroczu. - ja pierdole...

Złapał mnie za tyłek i podniósł. Poczułam jego penisa. Ma problem.

- Chyba masz problem.

Zaśmiałam się i go pocałowałam.

- No mam i to spory, ale mogłabyś mi pomóc.

Uśmiechnął się łobuzersko i specjalnie mną poruszył żebym się na niego nadziała.

- Mogłabym, ale coś za coś kochanie.

- O nie... Czekoladka? Ciasteczka? Czy coś innego?

- Nie tym razem.

- O kurwa nowość.

- No widzisz, więc jak mi się skończy okres to bez żadnego gadania, idziemy do namiotu.

- Czy to to? - Wyszczerzył się. Pokiwałam głową - kurwa no nie ma problemu kotku.

Uśmiechnął się łobuzersko i się do mnie przyssał. Poszedł w stronę łóżka i mnie położył. Zawisł nade mną i zjechał pocałunkami na dekolt. Zrobił kilka malinek na szyi i dekolcie, ale dzisiaj to ja dominuje, no sorry skarbie. Obróciłam nas tak że leży pode mną. Zdjęłam mu koszulkę i zaczęłam zjeżdżać pocałunkami do paska od spodni. Rozpięłam go i zdjęłam mu spodnie i bokserki. Zaczęłam się bawić jego przyjacielem w ręku. Obrócił nas, on musi zawsze dominować. No pewnie. Nie przestałam poruszać ręką. Zawisł nade mną i zaczął mnie całować.

- Ej to jedziemy czy nie?!

Usłyszałam Jake'a.

- Tak, za chwilkę.

Zaśmiałam się i wzięłam go do buzi.

- Ja pierdole...

Zrobiłam moją sztuczkę której się kiedyś nauczyłam.

- O chuj gdzie ty się tego nauczyłaś?

Wyjęłam i wzięłam go do ręki.

- Tajemnica.

Zacmokałam i po chwili doszedł.

- O ja pierdole ty jesteś zajebista.

- No widzisz.

Ubrałam się a on dalej leży.

- Rusz dupę bo musimy wychodzić.

- Już..

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz