Weszłam do pokoju, Luke chyba też. Wzięłam z szafy oczywiście bluzę Luka i legginsy.
- Ty masz jeszcze moja bluzę!
- Nie odzyskasz jej.
Zacmokałam i zaczęłam się przebierać. Specjalnie przy nim. Zdjęłam bluzę i nachyliłam się żeby zdjąć dresy. Poczułam jak stanął za mną, złapał mnie za biodra i mnie przysunął do jego krocza. Uśmiechnęłam się z satysfakcją i się wyprostowałam.
- Kusisz skarbie.
Powiedział mi przy uchu. Postanowiłam się z nim trochę podroczyć. Odwróciłam się w jego stronę i położyłam rękę na jego klatce piersiowej. Zjechałam nią do jego przyjaciela i ścisnęłam przez spodnie.
- Tak?
Uśmiechnęłam się. Cały czas mu patrzę w oczy. Przybliżyłam się do niego.
- Kurwa... Nie wykorzystuj tego, że masz okres bo ja się zabije.
- Ja nic nie wykorzystuje .
Jeszcze bardziej się do niego przybliżyłam. Widzę że robi wszystko żeby mi się nie patrzeć w biust.
- Kylie... - Zaczęłam poruszać ręką którą mam na jego kroczu. - ja pierdole...
Złapał mnie za tyłek i podniósł. Poczułam jego penisa. Ma problem.
- Chyba masz problem.
Zaśmiałam się i go pocałowałam.
- No mam i to spory, ale mogłabyś mi pomóc.
Uśmiechnął się łobuzersko i specjalnie mną poruszył żebym się na niego nadziała.
- Mogłabym, ale coś za coś kochanie.
- O nie... Czekoladka? Ciasteczka? Czy coś innego?
- Nie tym razem.
- O kurwa nowość.
- No widzisz, więc jak mi się skończy okres to bez żadnego gadania, idziemy do namiotu.
- Czy to to? - Wyszczerzył się. Pokiwałam głową - kurwa no nie ma problemu kotku.
Uśmiechnął się łobuzersko i się do mnie przyssał. Poszedł w stronę łóżka i mnie położył. Zawisł nade mną i zjechał pocałunkami na dekolt. Zrobił kilka malinek na szyi i dekolcie, ale dzisiaj to ja dominuje, no sorry skarbie. Obróciłam nas tak że leży pode mną. Zdjęłam mu koszulkę i zaczęłam zjeżdżać pocałunkami do paska od spodni. Rozpięłam go i zdjęłam mu spodnie i bokserki. Zaczęłam się bawić jego przyjacielem w ręku. Obrócił nas, on musi zawsze dominować. No pewnie. Nie przestałam poruszać ręką. Zawisł nade mną i zaczął mnie całować.
- Ej to jedziemy czy nie?!
Usłyszałam Jake'a.
- Tak, za chwilkę.
Zaśmiałam się i wzięłam go do buzi.
- Ja pierdole...
Zrobiłam moją sztuczkę której się kiedyś nauczyłam.
- O chuj gdzie ty się tego nauczyłaś?
Wyjęłam i wzięłam go do ręki.
- Tajemnica.
Zacmokałam i po chwili doszedł.
- O ja pierdole ty jesteś zajebista.
- No widzisz.
Ubrałam się a on dalej leży.
- Rusz dupę bo musimy wychodzić.
- Już..
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
