Ogólnie to okazało się że ten barman jest z Polski. No i się nazywa Adrian, lubię to imię. I ogólnie jest miły.
- Adii!! Daj jeszcze!
- Ale co?
- Co tam chcesz.
- Okej.
Poszedł coś przyrządzić. Też będę pracować w takim klubie, będę miała alko za darmo.
- Ej Luki!! Co ty chcesz na urodziny, co?
- Ciebie kotku.
- To mogę ci to nawet teraz dać.
- Ale ja mam majtki w jednorożce...
Zrobił smutną minę. Też chce takie majteczki!! Omg muszę wiedzieć gdzie je kupił.
- To jeszcze lepiej!!
A właśnie! Gdzie jest Calum? I ile my już tu siedzimy?
- Kylie trzymaj.
- Dziękuję!
Wyszczerzyłam się.
- Siostra ... I co ja mam z tobą zrobić?
- Emm... Możesz się ze mną napić.
Pokazałam na drinka.
- Tobie już wystarczy...
- Nie? Weź spierdalaj! A właśnie! Bo wiesz... Chodź do toalety.
- Kurwa to mam spierdalać czy gdzieś z tobą iść?
- Nie wiem, a tam. Luke idziemy tańczyć!
- Już się robi.
Wyszczerzył się i wstał z krzesła. Poszliśmy na parkiet i zaczęłam się o niego ocierać. Okej, to przez alkohol.
- Kurwa Smith pociągasz mnie i mam ochotę cię wziąć tu i teraz.
- To to zrób.
Szepnęłam mu na ucho i zaczęłam dalej tańczyć. Chwycił mnie za tyłek i mnie przyciągnął jeszcze bliżej siebie. Wpiłam się w jego usta. Podniósł mnie, a ja oplotłam nogi wokół jego pasa.
- Luki chodź na górę.
- Z przyjemnością kotku.
Poszedł ze mną na rękach na górę i wszedł do pierwszego lepszego pomieszczenia. Jeśli chodzi o ten klub to mają tu wszystko. Położył mnie na łóżku i się nade mną pochylił. Spojrzałam mu w oczy i odpłynęłam. Boże mogłabym się w nie wpatrywać godzinami. Do rzeczywistości przywrócił mnie Luke zasysający moją skórę na szyi. Objęłam go wokół szyi i zaczęłam bawić się jego włosami. Lubię to robić, bardzo. Oderwał się od niej i podmuchał. Zdjęłam mu koszulkę, nie pozostał mi dłużny bo zrobił to samo. Spojrzał na mnie wzrokiem pełnym porządania.
- Kurwa jesteś zajebista.
- Nie gadaj tylko działaj.
Zawisnął nade mną i złączył nasze usta. Pocałunkami zaczął schodzić coraz niżej. Zatrzymał się przy gumce od spódniczki, ale pozbył się ubrania które mu przeszkadzało. Już chciał rozpiąć mi stanik, kiedy się zatrzymał.
- Nie.. nie mogę.
Powiedział ze spuszczonym wzrokiem.
- Co nie możesz?
- Jak będziesz chciała to przyjdź na trzeźwo. Nie chcę zrobić czegoś, co później będziesz żałować.
- Nie będę żałować.
- mówisz tak, bo jesteś najebana, tak samo jak ja. Możemy pójść się jeszcze napić, ale tego nie zrobię, przepraszam.
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
