50

24.5K 931 129
                                        

- Justin musi pojechać, nie mam pojęcia gdzie, coś z gangiem, a Kylie nie może się dowiedzieć.

- To może ona w tym czasie też gdzieś wyjedzie? Wtedy się nie dowie.

- O no, tylko z kim i gdzie. Bo kurwa jak ona się dowie to.. masakra

- Wszyscy możemy pojechać, a on pojedzie tam to załatwić.

- Właściwie... To nie taki zły pomysł, podpytaj gdzie chce jechać bo masz z nią najlepszy kontakt.

- Karol to jej brat.

- Dobra, ale ty z nią spędzasz najwięcej czasu, a Karol ostatnio jest jakiś nieobecny, więc to twoje zadanie.

- Okej, właśnie. Wiesz o czym Scott chciał z nią pogadać?

Kurwa bardzo mnie to ciekawi.

- Nie wiem, ale pytała się gdzie jest jego pokój. Dalej nie wie gdzie kto ma.

Zaśmiał się, właściwie to prawda. Zawsze myli.

- No serio.

Usłyszałem jak się otwierają drzwi i oboje spojrzeliśmy w tamtą stronę, Kylie wyszła z pokoju Scotta.

- Hejka! Ej bo ja mam pytanko!

Podeszła do nas i się uśmiechnęła.

- Jakie?

Zapytał Jake.

- Wyjeżdżamy gdzieś ogólnie? Bo mi się nie chce tu siedzieć całe wakacje.

- No pewnie! A gdzie chcesz jechać?

Zapytałem i spojrzałem porozumiewawczo na Jake'a.

- Do.. Kanady! Nie, nad morze martwe! O boże tak! To jest to. Zawsze chciałam tam pojechać.

Wyszczerzyła się, kurwa kocham jej uśmiech.

- To załatwione, jedziemy nad morze martwe, ale to zobaczymy kiedy, okej?

Powiedział Jake.

- Jasne, ej ale Mandy może z nami pojechać?

- Zabieraj kogo chcesz, może nie kogo chcesz, ale Mandy może.

- Oki.

Poszła w kierunku swojego pokoju.

- Ej Kylie!

Krzyknąłem.

- No?

- Za pół godziny wychodzimy jak coś.

- Dopiero teraz mi o tym mówisz?!

- No, więc rusz tą swoją śliczną dupę i się pospiesz.

- A weź spierdalaj.

Powiedziała i weszła do swojego pokoju.

- Podoba ci się, co?

- W chuj.

- To bierz się za nią.

- Coś ty.

- Ale dlaczego? Ty mi powiedz... Ile razy dziennie się całujecie? Bo jak spojrzę na ciebie, albo na nią to serio cały czas widzę jak się miziacie.

- Nie wiem.

- No właśnie, a poza tym może mieć jakieś wątpliwości, bo zobacz.. Całujecie się i ogólnie zachowujecie jak para, a nią nie jesteście. Ja na jej miejscu bym się zastanawiał co jest między wami.

- Dobra, ale ja się nie zakochałem, i ona też.

- A skąd to wiesz? Jakby cię uważała za przyjaciela to by skończyła tą twoją głupią gierkę.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz