59

19.9K 894 76
                                        

- Wstajemy laleczki!!!! I na śniadanie za chwilę

- Człowieku ja całą noc nie spałem.

Powiedziałem do niego.

- No widzisz, trzeba było spać.

- Ale nie mogłem, mógłbym dostać jakiś materac? Obojętnie jaki ale żeby jakiś był.

- Zobaczę co da się zrobić, ale kurwa zamknij już tego swojego ryja bo zakłócasz tu spokój.

- Dziękuję!!

Poszedł, od dzisiaj go lubię a jak mi przyniesie materac to będzie mój ulubieniec. Poszedłem pod te kraty i się na nich powiesiłem.

- Ej ale właściwie to jakby ktoś chciał się zabić to łatwo to zrobić. Wystarczy wsadzić tu głowę i zjechać z całej siły na to i już. Ktoś chce się zabić?

- Ciebie byśmy chętnie zabili.

- Sorry dla mnie to wszystko jest nowe no, pierwszy raz siedzę i muszę wygadać dzienną dawkę.

- Dobra to weź pomęcz tego który z tobą siedzi.

- Jego to mecze codziennie, a chcę poznać nowe osoby.

- Blondynek zamknij się i odsuń się od krat bo otwieramy.

- Serio? Mogę wyjść?

- Nie, idziesz na śniadanie.

- Aaa... Okej... A naleśniki będą?

- Nie, to nie restauracja.

- Okej.

Powiedziałem i się już zamknąłem. Kurwa nie wiem dlaczego tyle mówię. Ale jakoś teraz tak mam.

- Karol dlaczego jesteś taki spokojny?

- Bo nie jestem tobą.

- Ale ty cały czas leżysz i wgapiasz się w sufit.

- A masz coś innego do roboty?

- Nie.

- No właśnie.

- Dobra wychodzicie, ale powoli i nikt nikogo nie ma prawa dotknąć. A szczególnie nie zbliżajcie się do nowego, wkurzajacego blondaska.

- Ej nie jestem wkurzający!

- Jesteś!

Wszyscy odpowiedzieli chórkiem. Tiaaa... No to ciekawie.
Poszedłem za resztą bo nie mam pojęcia gdzie jest ta stołówka. Dostałem... Jakąś kupę i poszedłem do stolika

- Co to jest? Ej to się rusza...

- Nie rusza, po prostu to zjedz.

- O nie, już wolę zdechnąć z głodu.

- To nie jest takie złe, źle wygląda ale w smaku to to jest dobre.

Wziąłem kawałek i.. o chuj nie, ja chcę żeby Kylie mi coś zrobiła no, ona tak dobrze gotuje.
Po śniadaniu poszliśmy z powrotem do tej celi. Po kilku godzinach przyszedł do nas ten policjant którego kojarzę ale nie wiem skąd.

- Hemmings ktoś do ciebie.

- O Boże jak dobrze. Już myślałem że prędzej tu zdechnę niż ktoś przyjdzie.

Poszedłem za tym policjantem i weszliśmy do jakiegoś dziwnego pomieszczenia. Zauważyłem Kylie na krześle, tak! W końcu ja pierdole.

- Karol śpi więc masz Luka.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz