160

19.1K 760 232
                                        

Kylie rusz dupę do szkoły
Usłyszałam kogoś nad uchem.

- Spierdalaj.

Odwróciłam się i poszłam dalej spać. Poczułam coś na szyi. Ugh.

- Miałaś dzisiaj iść.

- W dupie to mam.

- A ja nie, więc wstawaj.

- Ugh.

Wsadziłam głowę w poduszkę.

- Dalej cię widzę.

Zaśmiał się.

- Ja pierdole.

Wstałam.

- Pięknie, a teraz idź do toalety, ogarnij się i idziemy.

- Nie.

Położyłam się z powrotem i Przykryłam kołdrą.

- Zaraz przyniosę wodę.

- Wypierdalaj.

- Jak chcesz.

Wyszedł z pokoju. Wstałam szybko, zamknęłam drzwi na klucz i poszłam dalej spać. Poczułam coś mokrego.

- Kurwa mać - zerwałam się i spojrzałam na Luka - pojebało cię?

- Tak, wstawaj.

- Daj mi spokój.

- Zaraz będzie zimniejsza. Więc radzę wstać.

- Już, ale weź mi wybierz jakieś ciuchy.

- Jasne.

- Ale jakąś dużą bluzę, może być ta taka twoja.

- I oczywiście leginsy?

Zapytał.

- Tak dokładnie.

Dał mi je, poszłam do toalety, ubrałam się, zrobiłam makijaż i w ogóle ogarnęłam. Wzięłam rzeczy i zeszłam na dół.

- No w końcu.

Zaśmiał się Luke i dał mi kanapki.

- Dzięki.

- Właśnie, dzisiaj o osiemnastej bądź gotowa.

- Okej.

- Randka?

Zapytał Scott.

- Coś wymyślił.

Wzruszyłam ramionami.

- Spoko.

Zjadłam i usiadłam.

- Dobra jedziemy.

Powiedział Luke, założyłam buty i wyszliśmy. Pojechaliśmy do szkoły oczywiście jego samochodem.

- Ja cię dzisiaj na chwilę zostawię, dasz sobie radę.

- Okej.

Poszłam na lekcję. Pierwszą mam... Geografię. Świetnie. Poszłam do klasy, oczywiście się spóźniłam.

- Dzień dobry.

- Witam, znowu spóźniona?

- Wie pani... Słabo się czułam, ale przyszłam.

Skłamałam i usiadłam.

- Dziecko nie wykorzystuj ciąży... I tak każdy wie że zaspałaś jak zwykle.

- Zmęczenie.

Wzruszyłam ramionami.

- Oj Kylie... Ty mnie dobijasz..

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz