- No to, bo jestem w ciąży i wypadałoby się ogarnąć...
Spuściłam wzrok, a Luke mnie objął i przytulił.
- Ja pierdole zajebie cię koleś.
Powiedział Karol i już do niego wstał.
- Haha spokojnie Karol, żartowałam.
Zaśmiałam się i go przytuliłam.
- Kylie! Kurwa ty pojebana jesteś!
Krzyknął.
- Ale żałuj że nie widziałeś swojej miny braciszku.
Zaczęłam się śmiać.
- Ja pierdole co za ludzie... Kurwa pasujecie do siebie, oboje nadajecie się do psychiatryka, chociaż i to już nie pomoże...
Powiedział Ashton i się zaśmiał.
- Ale mi stracha narobiłaś! Już chciałam go zabić tak jak Karol.
Powiedziała Natalia.
- A jakbym była w ciąży? To co?
- To bym go zabiła.
- Ja tak samo.
Powiedział Karol.
- I ja.
I Ashton.
- A ja bym się cieszył.
Powiedział bardzo wesoły Scott. Każdy na niego spojrzał jak na idiotę oprócz Jake'a, jemu to chyba wszystko jedno.
- Ja tak samo.
Powiedział Matt. Każdy spojrzał na ostatniego Caluma.
- Ja nie wiem co bym zrobił! Bym się cieszył z jej szczęścia, ale też bym się martwił że sobie zniszczyła młodość.
- Luke... Ty widzisz jakich masz przyjaciół? Scott tylko jest po twojej stronie, Jake nie wiem no i Calum by cię nie zabił.
- No załamka po prostu..
- No sorry to moja siostra.
- Pff ej dlaczego ja nie jem pianek?! Omg!
Zerwał się i pobiegł po pianki. Kurwa zimno mi trochę. Usiadł z powrotem obok mnie z piankami i patykiem. Okej... Wziął do buzi jedną piankę i dał opakowanie w moją stronę.
- Chcesz?
Powiedział z pełna buzią. Pokręciłam głową na nie, a on wzruszył ramionami i sobie nadział piankę na patyk.
- Ty chodź bo nie mogę patrzeć jak się tak trzęsiesz.
Powiedział Luke. Dał patyk z pianką Karolowi i poszedł ze mną do samochodu.
- A mówiłem ubierz się ciepło to nie bo po co.
- Wolałeś żebym poszła w dresie czy tak?
- Oczywiście że tak, w dresie by było niewygodnie z seksami w jeziorze.
- No właśnie.
Otworzył samochód i z bagażnika wyjął bluzę. Spojrzałam na nią.
- Serio Luke? Pokaż cycki dam ci ciastko?
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.