23

29.1K 1K 271
                                        

Pov. Calum
Wyszedłem wcześniej od Kylie, bo mama zadzwoniła że muszę pojechać do niej odebrać ważna paczkę. Po około 3 godzinach wróciłem, słyszę jakieś krzyki i Karola leżącego na ziemi. Co jest? Wszedłem na górę i zobaczyłem jak jakiś facet chce uderzyć Justina, bez zastanowienia złapałem jego rękę i się na niego rzuciłem. Kylie jest cała zapłakana, kto to jest?

- Kurwa naucz się szacunku do kobiet! I w ogóle do ludzi

- Weź spierdalaj. Kto tu jeszcze przyjdzie? Chińczyk? A może pies? Oo a może Karolek?

On jest jakiś pojebany, kojarzę go. Ma chyba gang ale mało znany.

- A żebyś wiedział. To, że twój człowiek mnie powalił to nie znaczy że się nie podniosę. W ogóle weź ich naucz mocno pierdolnąć, a nie walą jak dzieci.

- Śmieszny jesteś, mam najlepszych ludzi i się zamknij

- Jakoś nie widać, jakby byli najlepsi to ja bym tam leżał, a nie oni.

- Jeden był dobry ale leży

Na korytarzu zjawili się Mateusz i Jake.

- To co? Wyjdziesz, czy mamy ci pomóc?

- Kurwa wyjdę, spokojnie. A tobą się jeszcze zajmę! I nikt cię wtedy nie uratuje! Zniszczyłaś mi życie to ja tobie też zniszczę!

O co mu chodzi? Kylie mu zniszczyła życie? Jak?

- Wypierdalaj stąd

Odprowadziliśmy go do drzwi, a ja pojechałem do domu. Kurwa co to za koleś? Muszę sprawdzić. Kojarzę go, ale nie mam pojęcia skąd. Po około 20 minutach wróciłem z powrotem. Ale chyba niepotrzebnie bo jak tylko chciałem wejść do pokoju zobaczyłem Kylie tyłem do mnie

- Jesteś cudowny, boże kocham cię

Okej, nie powiem, zabolało. Skoro woli Luka to spoko. Zszedłem na dół, założyłem buty. Zobaczyłem jak Kylie zbiega że schodów.

- Calum zaczekaj!

- Słuchaj Kylie rozumiem, nie musisz mi nic tłumaczyć. Wszystko zrozumiałem i zobaczyłem.

Nie wiem czy się całowali, czy jak ale to tak wyglądało.

- Ale mi chodziło że go kocham jako przyjaciela! Pomógł mi i to już jest taka druga sytuacja jak mi bardzo pomógł, jakbym wolała innego bym ci powiedziała.

- I teraz chcesz mi to powiedzieć, tak? Wiesz co? Daruj sobie, idę do domu, narka.

- Calum nie! Ja pierdole wracaj tu!

Wyszedłem od nich, ale ona chyba pobiegła za mną. Podbiegła do mnie, obróciła w swoją stronę i mnie pocałowała. Kocham ją, ale muszę to wszystko sobie przemyśleć. Nie wiem co ale chce pobyć sam. Oddałem pocałunek, nigdy jej nie odepchnę. Oderwaliśmy się od siebie i przez chwilę patrzyliśmy

- Kocham ciebie, a nie Luka, no jego też ale jako przyjaciela.

Powiedziała mi to w oczy, ufam jej i wiem że nie kłamie, ale chce pobyć sam.

- Daj mi to przemyśleć. Naprawdę, pa

Dotknąłem ją w ramię i zacząłem odchodzić.

- Czyli zrywasz ze mną, tak? Przez to że przyjaciel mi pomógł w ciężkiej sytuacji a ty siedziałeś na dole albo chuj wie co robiłeś?! Po prostu gratuluję

Nie chcę z nią zerwać, chyba źle to zrozumiała.

- Nie o to mi chodziło, muszę po porostu to przemyśleć.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz