87

17.3K 838 20
                                        

Całą noc nam to zajęło, ale trochę mamy. Jeszcze trzeba skończyć ale jesteśmy zmęczeni. Pojechałem do domu. Wróciłem i poszedłem się napić. Chwila.. dlaczego Kylie śpi w kuchni?

- Kylie.. halo, żyjesz?

- Co..?

Spojrzała na mnie.

- Dlaczego tu śpisz?

- Bo kurwa urządziłeś sobie seksy z Arianą. Weź w ogóle spierdalaj..

Co? Przecież całą noc mnie nie było. Wstała, wzięła swojego misia.

- Że co? Kylie ja z nią nie spałem!

- Tak? A to to co było? Luke szybciej! Zaraz dojdę! Luke! Weź się nie pogrążają, wyraźnie było słychać że to było u ciebie w pokoju.

- Ja nic nie zrobiłem no.. pisaliśmy nową piosenkę z chłopakami.

- Pierdol się. Wygrała, okej? Niech sobie robi z tobą co chce.

- Chwila.. to koniec?

- Niestety.

Kurwa no nie. Poszła na górę, a ja uderzyłem w ścianę aż farba odpadła.

- Kurwa mać! Ja pierdole.

Poszedłem do siebie do pokoju. Przecież mnie nie było! Jak mogłem z nią uprawiać seks skoro nawet się z nią nie widziałem w nocy. Położyłem się i spojrzałem na sufit.

- Kurwa kto to zrobił?! - Usłyszałem Karola  - wszyscy na dół!

Westchnąłem, wstałem i zszedłem na dół.

- Kto to? - Zapytał jeszcze raz. Zobaczyłem że Kylie też zeszła - Jake?

- Po chuj miałbym tak zrobić.

- Justin?

- Coś ty.

- Scott?

- Nie miałbym takiej siły.

Wzruszył ramionami.

- Mateusz.

- Nie.

- Dobra Luke.. to ty, prawda? Kylie by nie dała rady tak walnąć.

- Tak.

Kylie poszła na górę.

- Ja pierdole...

- Wszystko?

- Nie, co się stało?

- Nic.

Powiedziałem i poszedłem na górę. Może jej się to śniło? Ale po co by miała iść do kuchni? Ktoś mnie udawał? Chciał mi zrobić na złość?

- Kylie otwórz!

Usłyszałem jak Karol się drze na korytarzu i wali w drzwi. Wziąłem telefon i zadzwoniłem do Ariany.

- Hejka skarbie.

- Ariana co ty odjebałaś? Ja pierdole...

- Nic, ale wczoraj byłeś zajebisty.

- Że co? Ja pisałem piosenkę z chłopakami.

- Ale przed wyjściem się zabawiliśmy

- Kurwa mać... Nie wierzę ci, spierdoliłaś mi związek, okej?

- I tak był do dupy.

- Kurwa dopóki nie przyjechałaś był zajebisty.

- Oj nie przesadzaj.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz