12. "Tym razem wygrałaś."

33.3K 1.2K 406
                                        

- Hmm.. jakby ładnie poprosił to bym pomyślała.

- Może być tak?

Powoli się do mnie zbliżył, dobrze robię? Kurwa znam go kilka godzin. Ale jest miły i fajny, jeden pocałunek nic nie zmieni, z Mateuszem nie zmienił. Chuj raz się żyje. Pokonałam tą odległość i wpiłam się w jego usta. Uśmiechnął się i pogłębił pocałunek, boże jest genialny. Całowaliśmy się tak przez kilka sekund, minut. Nie wiem, ale wiem, że go lubię. Może nie lubię lubię, ale lubię i jedna randka nie zaszkodzi. Usłyszałam jak ktoś wchodzi na stołówkę, oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy w tamtą stronę. Zauważyłam Karola i jego "paczkę" od dzisiaj będę tak mówić. Jego paczka czyli Mateusz, Justin, nie Bieber, muszę wymyślić jednemu Justinowi jakieś przezwisko, Scott, Jake i Luke. Kurde nowość, ruszyli się bez dziwek. Scott patrzy na nas i się uśmiecha od ucha do ucha, boże kocham go. Karol z zaciekawieniem, Justin jak zwykle bez wyrazu, nie wiem co on z tym ma. Jake i Luke nawet chyba nie zwrócili na nas uwagi, a Mateusz dziwnym wzrokiem, nie umiem go rozpoznać. Złość? Zazdrość raczej nie.

- Hej brat.

- Chłopak?

- Nie, jak na razie przyjaciel.

- Znacie się parę godzin.

Zaśmiał się.

- Cicho, przyjaźń od pierwszego wejrzenia.

- Skoro tak uważasz.

Dziwne, ale jak powiedziałam do Karola brat Justin się jakoś dziwnie spojrzał, muszę z nim pogadać o tym wcześniej. Może po prostu tak powiedział ale mam przeczucie, że chodzi o coś innego. Skoro jak przyjechałam się zmienił, później mówi do mnie siostrzyczko i mnie unika to musi się coś dziać, a ja chcę wiedzieć o co chodzi.

- Właśnie Justin możemy pogadać?

Spojrzałam na niego.

- Jasne.

- Ale na osobności.

- To chodź.

Poszliśmy do toalety, a tu zamknęłam nas żeby nikt nie wszedł.

- Słuchaj... Podobno zmieniłeś się jak przyjechałam, unikasz mnie i ostatnio powiedziałeś do mnie siostrzyczko, wyjaśnisz mi o co chodzi? Bo nie chce żebyśmy tak się zachowywali. I nie chce nikogo zmieniać. Bo na tym cierpią chłopcy i ty sam.

- To trudna sprawa i jak ci powiem to będziesz zszokowana, więc wolę nie mówić. Jak nie chcesz mogę cię nie unikać, ale na razie nie mogę ci powiedzieć. To ci zniszczy życie.

To mnie zaciekawił, aż takie to jest złe?

- Niszczysz się przez to i zamykasz w sobie. - podeszłam do niego bliżej- nie chcę żebyś przez mój przyjazd się zmienił. Nie wiem co jest na rzeczy ale chcę ci pomóc.

- Powiem ci, ale nie dzisiaj. Za kilka dni masz urodziny i nie chce ci ich zepsuć.

Uśmiechnął się, nie sądziłam że jest taki miły, myślałam że jest taki, jak Mateusz. Wiem słabe porównanie, ale tak myślałam.

- Powiesz mi po urodzinach?

- Tak.

- Obiecujesz?

- Obiecuję.

- To fajnie.

Przytuliłam go, chyba się tego nie spodziewał, ale też mnie uścisnął. Więc muszę poczekać. Może warto czekać. Wróciliśmy z powrotem na stołówkę i zauważyłam, że Calum jest przesłuchiwany przez Scotta i Karola, dobra nie zauważyłam, ale usłyszałam.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz