145

16.2K 748 98
                                        

Luke przyszedł i się wepchnął między mnie a Justina.

- Luke! Ja siedziałam obok mojego braciszka no!

- To teraz siedzisz obok swojego chłopaka.

- A może ja wolę braciszka?

- A może ja chcę obok niego siedzieć? Co tam Justin? Jak ci się żyje?

Justin spojrzał na niego jak na idiotę.

- Weź spierdalaj.

- Okej...

Każdy zaczął się śmiać.

- Widzisz? Nie chce obok ciebie siedzieć.

- Ale ty chcesz.

Objął mnie.

- Jasne, wmawiaj to sobie.

- Ej w ogóle to skąd wiecie, że psy zabrały Mateusza?

Zapytał Justin.

- Mieliśmy już wychodzić ze szkoły i dyrcio nas zatrzymał i zaczął gadać i w ogóle i Kylie zauważyła policję jak wchodzą no i powiedzieli że go szukają.

- Spoko.

Źle się poczułam.

- Kylie wszystko okej?

Zapytał Scott.

- Tak.

- No nie wiem... Blada się zrobiłaś.

- Wszystko okej.

Kurwa nie wiem dlaczego się źle poczułam. Może ten naleśnik był jakiś dziwny. Ale chłopakom nic nie jest. Dobra przejdzie mi.

- Kurwa Kylie weź powiedz jak coś jest bo wyglądasz jakbyś miała..

Wstałam, pobiegłam w krzaki i zwymiotowałam. Ktoś podszedł i wziął moje włosy do tyłu.

- Co dzisiaj jadłaś?

Usłyszałam Luka.

- Tego naleśnika.

Kucnęłam.

- To raczej nie przez niego, bo my się dobrze czujemy.

Raczej już nie będę wymiotować. Wstałam i poszłam w stronę jeziora. Opłukałam sobie twarz tak żeby nie rozmazać makijażu. Poszłam po moją torbę i wyjęłam gumę.

- A coś piłaś?

- Wodę.

- To nie wiem od czego..

- Też nie wiem.

Usiadłam z powrotem i oparłam głowę o ramię Scotta.

- Ty nie jesteś w ciąży?

Zapytał na ucho Scott.

- Co? Nie.

- To dlaczego wymiotowałaś?

- Nie wiem... Wczoraj byłam w barze z Natalią, może coś starego dali czy coś.

- Ja bym na twoim miejscu zrobił test.

- To nie jest potrzebne.

- Dobra to... Ostatnio jak się czujesz?

- Normalnie.

- Ale coś cię boli?

- Trochę piersi.

- Zrób test.

- Nie.

Wstał i mnie podniósł za rękę.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz