- Kylie! Wstaaawaaaj
- Spierdalaj.
Obróciłam się na drugi bok.
- Za dwadzieścia minut mamy być! Więc wstawaj!
- Że co?!
Zerwałam się i pobiegłam do toalety.
- Żartowałem.
Luke objął mnie w pasie i zaczął się śmiać.
- Ja cię kiedyś zajebie... Ja pierdole no.
- Oczywiście.
Obrócił mnie w swoją stronę i przyparł do umywalki. Spojrzałam w jego śliczne oczy. One są takie niebieskie, takie idealne. Złączył nasze usta w pocałunku. Oddałam pocałunek i położyłam dłonie na jego policzkach. On mnie posadził na umywalce, mam nadzieję że się nie zarwie. Położył dłonie na moich biodrach i zaczął robić jakieś ślaczki.
- No słodko słodko, ale mamy śniadanie jak coś.
Michael się zaśmiał i poszedł.
- Michael! Musiałeś?!
- Tak!
Zaśmiał się i chyba poszedł na dół, albo do jakiegoś pokoju.
- Dobra chodź na śniadanie.
Luke westchnął i zdjął mnie z umywalki. Właściwie to nie zamknęliśmy drzwi i dlatego Mike wszedł...
- Ty idź, ja muszę przebrać.
- O to ja chętnie popatrzę.
Wyszczerzył się.
- Serio Luke? Po prostu idź.
- Dlaczego nie mogę popatrzeć?
- Bo nie.
Zaśmiałam się i poszłam do pokoju. Dobrze że jest klucz to zamknęłam drzwi. Założyłam spodenki i stanik, zostanę w tej bluzce, polubiłam ją. Zeszłam na dół.
- Mówiłem, że ci nie odda.
Powiedział Luke.
- Luke jak ci zajebie to polecisz aż na Marsa.
- Jasne jasne kotku.
Zaśmiał się i mnie przytulił.
- Możesz sobie ją zatrzymać, mam jeszcze jedną taką.
Zaśmiał się Michael, a ja usiadłam do stołu.
- Boże ta bluzka jest genialna.
- Wiem, dlatego kupiłem dwie.
- Hejka dzieciaki.
Do... Nie wiem jadalnio kuchni wszedł tata Mika.
- No hej.
- Dzień dobry.
- Możesz mi mówić na ty, bo wydaje mi się że często będziesz tu przychodzić.
Zaśmiał się.
- No.. Luke mnie wyciąga z domu.
- No to jest upierdliwe dziecko.
- Ej! Ja tu jestem.
Oburzył się Luke.
- No tak trochę.
Zaśmiałam się.
- Kylie no!
- A gdzie jest mama?
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
