55

19.5K 891 110
                                        

Dlaczego ich ktoś oskarżył? I dlaczego ktoś zabił Jasona. Kurwa oby szybko wrócili no. Po długim rozmyślaniu zasnęłam.


- Kylie

Poczułam jak ktoś mną potrząsa.

- Kylie kurwa wstawaj.

- Czego ty chcesz?

- Ten twój znajomy z policji dzwonił i powiedział żebyś przyjechała.

- Po co?

- Nie wiem, ale chodzi o Karola i Luka.

- To to nie był sen?

- Nie, to było naprawdę więc rusz ten swój tyłek i jedź tam.

- Ja pierdole... Która jest tak w ogóle?

- Czternasta siedemnaście.

- O chuj, dobra wstaje, a mógłbyś zrobić mi coś do jedzenia?

- I co jeszcze? Może mam ci przynieść gwiazdkę z nieba?

- Nie, Karola i Luka.

- To pojedź tam, może uda ci się ich wyciągnąć.

- Okej, już.

Wstałam i poszłam do łazienki, a Scott wyszedł. Umyłam się i nie wzięłam ciuchów... Wyszłam z toalety i poszłam do szafy. Wybrałam krótka bordową bluzę i do tego czarną spódniczkę.

Uczesałam się, pomalowałam i zeszłam na dół

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Uczesałam się, pomalowałam i zeszłam na dół.

- Trzymaj.

Scott mi położył kanapki na stole.

- Ojeeej dziękuję!

Wyszczerzyłam się i go przytuliłam. Właściwie to brakuje mi Luka i jego głupich pomysłów. I jego ust, dotyku.. Kurwa no Kylie nie myśl o tym. Zjadłam i pojechałam na komisariat. Weszłam do środka, zobaczyłam jakąś kobietę przy recepcji.

- Dzień dobry, ja szukam Alana Zająca.

- Witam, proszę poczekać.

Kurwa denerwuje się, a jak się nie uda? A jak to faktycznie oni? Pod klubem Luke go prawie pobił, a Karol mu groził. Nie no nie wierzę że mogliby to zrobić.

- Hej.

Usłyszałam Alana za mną.

- Hejka, miałam przyjść.

- Tak, będziesz zeznawać. Wiesz co mówić?

- Tak.

- Okej, ale podaj się za dziewczynę Luka.

- Po co?

- Może się później przydać.

- No dobra.

- Chodź.

Zaprowadził mnie do jakiejś sali, gdzie siedzi jakiś facet, no policjant ale dalej facet.

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz