Dlaczego ich ktoś oskarżył? I dlaczego ktoś zabił Jasona. Kurwa oby szybko wrócili no. Po długim rozmyślaniu zasnęłam.
- Kylie
Poczułam jak ktoś mną potrząsa.
- Kylie kurwa wstawaj.
- Czego ty chcesz?
- Ten twój znajomy z policji dzwonił i powiedział żebyś przyjechała.
- Po co?
- Nie wiem, ale chodzi o Karola i Luka.
- To to nie był sen?
- Nie, to było naprawdę więc rusz ten swój tyłek i jedź tam.
- Ja pierdole... Która jest tak w ogóle?
- Czternasta siedemnaście.
- O chuj, dobra wstaje, a mógłbyś zrobić mi coś do jedzenia?
- I co jeszcze? Może mam ci przynieść gwiazdkę z nieba?
- Nie, Karola i Luka.
- To pojedź tam, może uda ci się ich wyciągnąć.
- Okej, już.
Wstałam i poszłam do łazienki, a Scott wyszedł. Umyłam się i nie wzięłam ciuchów... Wyszłam z toalety i poszłam do szafy. Wybrałam krótka bordową bluzę i do tego czarną spódniczkę.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Uczesałam się, pomalowałam i zeszłam na dół.
- Trzymaj.
Scott mi położył kanapki na stole.
- Ojeeej dziękuję!
Wyszczerzyłam się i go przytuliłam. Właściwie to brakuje mi Luka i jego głupich pomysłów. I jego ust, dotyku.. Kurwa no Kylie nie myśl o tym. Zjadłam i pojechałam na komisariat. Weszłam do środka, zobaczyłam jakąś kobietę przy recepcji.
- Dzień dobry, ja szukam Alana Zająca.
- Witam, proszę poczekać.
Kurwa denerwuje się, a jak się nie uda? A jak to faktycznie oni? Pod klubem Luke go prawie pobił, a Karol mu groził. Nie no nie wierzę że mogliby to zrobić.
- Hej.
Usłyszałam Alana za mną.
- Hejka, miałam przyjść.
- Tak, będziesz zeznawać. Wiesz co mówić?
- Tak.
- Okej, ale podaj się za dziewczynę Luka.
- Po co?
- Może się później przydać.
- No dobra.
- Chodź.
Zaprowadził mnie do jakiejś sali, gdzie siedzi jakiś facet, no policjant ale dalej facet.