119

17.9K 745 29
                                        

Kurwa jak gorąco. Wstałam, przebrałam się i wyszłam z namiotu. Tutaj się nie da spać przy takim upale. Zauważyłam na zewnątrz chłopaków oprócz Luka.

- Dzień dobry.

- No dzień dobry, dzień dobry.

Zaśmiał się Justin.

- Z czego się śmiejesz?

- Jesteś zaspana i śmiesznie wyglądasz.

- A weź spierdalaj, o tej godzinie nie da się siedzieć w namiocie. W ogóle gdzie jest Luke?

- Um.. Karol powiedz jej.

- Dlaczego ja? Ty jesteś jej bratem.

- Ty też jesteś jej bratem.

- Dobra to niech Scott jej powie, to jej psiapsi.

Karol pokazał głową na Scotta.

- Czyli jest u tej laski... Znowu.

Spuściłam głowę. Od początku ta laska się jakoś do niego klei, gapi się na niego i w ogóle do niego zarywa, a jemu to najwyraźniej nie przeszkadza. Zauważyłam jak przyjechał jakiś samochód. Pewnie znowu ktoś nowy na pole. A miejsce jest... Obok nas, albo na przeciwko nas. Dwa miejsca zostały a tak to już nic nie ma.

- No hej kochanie.

Luke usiadł obok mnie.

- Kochanie to sobie kurwa mów do tej laski.

Przesiadłam się i usiadłam obok Scotta. Mam teraz widok na tych nowych. Z samochodu wysiadło czterech chłopaków. Jeden ma tak z... Trzynaście lat, a reszta właśnie z osiemnaście. Kojarzę ich skądś.

- O co jej chodzi?

Zapytał Luke.

- O gówno mi chodzi.

- O nie... Kylie to mu przywaliłaś.

Spojrzeli się w naszą stronę jak Justin powiedział moje imię. O jak słodko.

- A ty musisz się na nich gapić?

Zapytał Luke.

- Nie wpierdalaj się, kojarzę ich skądś, ale nie wiem skąd.

- Ty a to nie jest ta cała nasza ekipa?

Zapytał Karol. Kiedyś jak miałam tak z  trzynaście lat poznałam właśnie czterech chłopaków, jeden był młodszy o pięć lat, to właściwie brat jednego.

- Nie wiem, dobra mam to w dupie. A właśnie... Twoja psiapsi się patrzy.

Uśmiechnęłam się chamsko.

- To nie jest moja psiapsi.

- Jasne.

- Kylie! Boże weź mi kup jakąś klimę bo tu się nie da spać.

- No ja wiem, masakra jakaś. Chodź mendo klapnij sobie będzie ci lepiej.

Usiadła obok Karola.

- Ty Paweł to chyba one!

Usłyszałam jak jeden z nich krzyczy. Czyli to oni... Ja pierdole nie... Dobra jednego po prostu nie trawie. Reszta może sobie być. Podeszli do nas.

- No hej hej, możemy się przysiąść na chwilę, nie?

Zapytał jeden z nich.

- Jasne.

Powiedziała Mandy. Usiedli na wolnych miejscach.

- Kylie - pokazał na mnie - i Mandy - pokazał na Mende - a Karol gdzie? Pewnie ten - pokazał na Karola.

- No pewnie że to ja! Kurwa siema siema.

Przywitali się po męsku. Jest Paweł, Kamil, Szymon i Janek. Obok mnie chyba siedzi Janek. Nie lubię go, może to się wydarzyło trzy lata temu ale dalej go nie lubię.

- No hej.

Przywitał się.

- Spierdalaj - Wstałam i podeszłam do Luka - Paweł nie? Słuchaj możesz usiąść obok Janka?

- Spoko.

Przesiadł się a ja usiadłam obok blondyna.

- Na razie ci wybaczyłam, ale nie myśl sobie że nie masz przejebane.

- A to to dlaczego?

- Bo nie chce siedzieć obok tego debila.

- Haha pamiętaj że cię kocham.

Objął mnie i dał buziaka.

- To siedź tu, a nie u tej laski.

- Ej no dała mi zajebistą herbatę.

- A wiesz gdzie ja to mam?

- No w tej twojej zajebistej dupie.

Zaśmiał się a ja pokręciłam głową.

- Możesz wyjaśnić o co chodzi? Nic nie zrobiłem.

Janek usiadł obok mnie na kawałku ławki. Serio?

- Przypomnij sobie jak mnie traktowałeś trzy lata temu.

- Normalnie?

- Tak... Wyzywałeś mnie, po prostu traktowałeś jak gówno.

- Jak cię wyzywałem?

- Było że jestem szmatą, że jestem puszczalska, jestem chamska, zachowuje się jak dziwka a nic takiego nie robiłam. I ogólnie traktowałeś i zachowywałeś się w stosunku do mnie jak gówno.

- Trzeba było o tym ze mną pogadać.

- Chciałam, a ty miałeś to w dupie i sobie poszedłeś. Ja za tobą poszłam bo chciałam wiedzieć dlaczego tak mówisz i o co ci chodzi a ty mnie traktowałeś jak powietrze.

- Ale to było trzy lata temu, nie wiem dlaczego tak zrobiłem i dlaczego tak mówiłem.

- Mam to po prostu w dupie, daj mi spokój i już.

Wstałam i skierowałam się na plażę. Znowu pewnie przesadzam ale cóż.. taka moja natura. Usiadłam na pomoście i spojrzałam na wodę. Luke pewnie nic nie zrozumiał z naszej rozmowy bo gadaliśmy po polsku, ale chociaż uczył się. Dobra nie obchodzi mnie to. Oboje mnie wkurwiają. Wyjęłam papierosa i go zapaliłam. Ta laska to po prostu... Nie wiem co o tym myśleć... Co ona próbuje osiągnąć? Wie że jesteśmy razem a i tak do niego zarywa.

----------------❤----------------❤------------------

Dobra więc jak będą rozmawiali po polsku to będzie pochyła czcionka. Chyba tyle, pozdrawiam 💕





Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz