Poczułam jak ktoś dotyka mnie w brzuch. Nawet nie dadzą pospać. Otworzyłam oczy i zobaczyłam zadowolonego Luka. Dobra co on robi?
- Luke? Dobrze się czujesz?
- Zobacz!
Ucieszył się i pokazał na brzuch. Puknął w jedno miejsce palcem i po chwili zobaczyłam małą rączkę. Ojej.
- Jejku...
- Genialne, prawda?
- Tak, bardzo.
Uśmiechnęłam się.
- Zobacz jakie to słodkie!
Zaśmiał się.
- Luke... Uspokój zaciesz..
- No ale ja nie mogę! No zobacz!
Znowu puknął w brzuch. I znowu rączka. Zaśmiałam się.
- No widzę.
- To jest rączka albo Jasona, albo Nathana!
- Głupia nie jestem.
- No to ja wiem skarbie.
- No to dobrze, że wiesz.
Wstałam i zeszłam do kuchni.
- No ale to było genialne.
- No było.
- No! Ja chcę się jeszcze pobawić.
Podeszłam do blatu i zaczęłam sobie robić kanapki. Z sałatą oczywiście.
- To dziecko, a nie zabawka.
- No dobra, ale... Ja się z nim bawiłem.
- Z kim się bawiłeś?
Wszedł Justin.
- Z dzieckiem.
Wyszczerzył się.
- Ty ja bym z nim poszedł do psychiatry, ty wiesz że się jeszcze nie urodziło?
- Ale nie! Bo jak dotknąłem brzucha to było widać rączkę.
- Codziennie będziesz ją widział, mówię ci że będziesz miał jej dosyć.
- Ale teraz nie mam i chce się pobawić!
- Pobaw się czymś innym.
Powiedziałam i usiadłam z kanapkami przy wysepce.
- No ale ja nie chcę!
Poczułam jak jeden z nich mnie kopnął w żebro.
- Ała.
Położyłam tam rękę i się skrzywiłam.
- Co jest?
Zapytał Justin.
- Ona rodzi!
Luke zaczął panikować.
- Debilu za trzy miesiące... Po prostu mnie kopnął w żebro.
- Aa... Okej, ale to dlatego bo nie pozwalasz mi się z nimi bawić.
- Bo chcę coś zjeść!
Usłyszałam jak ktoś biegnie, kilka osób.
- Gdzie ona?!
Powiedział Karol.
- Um.. fałszywy alarm...
Powiedział Luke.
- Ja pierdole... Jak to się stało
że myślałeś, że rodzi?
- Kopnął ją w żebro i.... No.
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
