- Ej... Ja nie chcę nic mówić ale jedzie pociąg...
Powiedział przerażony Szymon. Wzruszyłam ramionami i wcisnęłam pedał gazu do końca.
- Kurwa Kylie! Ty nas zabijesz!
Spojrzał na mnie zszokowany, a ja przejechałam kilka metrów przed pociągiem i pojechałam dalej.
- Tak w ogóle to gdzie jedziemy?
Zapytał Kamil.
- Na wyścigi, umiesz prowadzić, nie?
- No umiem.
- To wrócimy z samochodem.
- No spoko. Po kilku minutach dojechaliśmy na miejsce. Wiem o tych wyścigach od jednego miejscowego. Miałam zamiar tu wcześniej przyjechać ale jakoś nie wypaliło.
- To jesteśmy.
Wysiadłam z samochodu i poszłam się zapisać.
- Siema sie... - spojrzał na mnie - mogę w czymś pomóc? - zdziwił się.
- Chcęsię zapisać.
- Spoko.... Mamy kilka kategorii. Kasa, samochód i szacunek w całym mieście, co wybierasz? I.. na pewno chcesz się zapisać?
- Tak, na pewno. O samochód.
- No spoko... Ale na sto procent?
Zaczął mnie koleś wkurzać.
- Tak, Smith.
- Jeszcze imię.
- Kylie.
- Spoko, będę wywoływać.
- Okej.
Poszłam z powrotem do samochodu. Po kilku różnych wyścigach w końcu mnie wywołali.
- Dobra wysiadka i pilnuj Szymona.
Powiedziałam.
- Spoko.
Pojechałam na start i poczekałam na tego z kim mam się ścigać.
- Dobra... Kylie Smith i Adrian Krygier o samochód. Powodzenia, wygra najlepszy bla bla bla.
Zaczęło się odliczanie. Po wystrzale ruszyłam i jak zwykle zostałam w tyle. Nie no serio? Przycisnęłam pedał gazu i go dogoniłam. Jak na razie jedziemy równo, ale po chwili go wyprzedziłam. Nie ma ze mną szans debil. Ogólnie to krótką mają trasę. Przy mecie prawie mnie wyścignął, ale w porę zareagowałam.
- Wygląda na to że... Kylie Smith wygrała ferrari f430, gratuluję.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.