140

19.3K 731 152
                                        

- Luke... Nie warto, on ma z tego satysfakcję.

Podeszłam do niego

- Trudno, mam ochotę go walnąć to to robię.

- Kylie... Skoro to on pocałował tą dziewczynę to dlaczego jej nie lubisz?

- Kręci się wokół niego, jakby się nie kręciła to by jej nie pocałował.

- No właśnie... Widzisz? Czyli Kylie by mogła jej przyjebać.

- Każdy dostaje za swoje błędy. Popełniłem błąd to dostałem, ty tak samo. Życie skarbie.

Luke wzruszył ramionami.

- A rano? Za co dostałem?

- Nie domyślasz się? Jest taka dziewczyna... Nazywa się Sarah. Sarah Hemmings, kojarzysz?

- Kurwa stary sama mi dała dupy.

- Nie mogłeś powiedzieć że nie?

- Nie no jak jakaś dziwka chce to nie można odmówić.

Zaczął się śmiać, a Luke go walnął.

- Ona nie jest dziwką.

- Luke on cię prowokuje.

Powiedziałam do niego.

- Jak lubi dostawać w mordę to ja chętnie się tym zajmę.

- Chodź, przejdziemy się.

Wzięłam go pod rękę i zaczęłam iść ale po chwili się zatrzymałam bo on się nawet nie ruszył.

- Kurwa odpierdol się od nich.

- Od kogo?

- Ja pierdole jaki ty głupi jesteś.... Od Kylie i Sary.

- Aaa, ale ja Kylie lubię i Karolowi to nie przeszkadza że z nią rozmawiam.

- To, że rozmawiasz nie, ale to jak na nią patrzysz już tak, albo to jak się zachowujesz w stosunku do niej.

Powiedział Karol.

- Luke... Nie podniosę cię tak jak ty mnie, ale idziemy.

- Widzisz? Więc się odpierdol.

Zignorował mnie.

- To może niech ona zadecyduje?

Spojrzał na mnie i się uśmiechnął.

- Proszę bardzo.

Luke też na mnie spojrzał.

- Mam w dupie wasze kłótnie, ty go specjalnie prowokujesz, a ty się dajesz prowokować. Luke umiem sobie radzić, a ty robisz to specjalnie, żeby go sprowokować. Nie wiem czy to miało sens, ale wiecie o co chodzi.

- Ja wiem.

- No, więc idziemy. Albo nie, ty idziesz z kimś, a ja zostaję.

- O nie, nie, nie, idziesz ze mną kotku. Nie wiem gdzi,e ale idziesz.

Pokręciłam głową i poszłam, a on za mną. Poszliśmy na pomost, posiedzieliśmy z godzinę i wróciliśmy. Przy stole siedzą Scott, Karol i Jake. Zauważyłam że Justin często gdzieś znika, ale no nie będę się mieszać.

- Jak było Scott?

Zapytałam.

- Kurwa zajebiście.

Wyszczerzył się.

- To dobrze, ale ja idę spać więc narka.

Powiedziałam, poszłam się przebrać do namiotu, wyszłam z niego i się położyłam na materacu obok stolika.

- Kylie... Co ty robisz?

Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz