Wystawiłam mały palec w jego stronę i się uśmiechnęłam.
- Na mały paluszek.
Zaśmiał się i złączył nasze palce.
- I jak złamiesz obietnice nie odzywam się do ciebie do końca wyjazdu i śpię na zewnątrz.
- Będzie ci zimno.
- Trudno.
Spojrzał na mnie i zacisnął oczy.
- Dobra.
- No.
Uśmiechnęłam się i go pocałowałam. Pogłębił pocałunek i mnie podniósł, ja owinęłam nogi wokół jego pasa, a ręce wokół szyi. Posadził mnie na łańcuchu i stanął między moimi nogami. Teraz po prostu odpłynęłam. Nic się nie liczy oprócz Luka i tego pocałunku. A jego kolczyk jest po prostu genialny. Oderwaliśmy się od siebie jak nam zabrakło powietrza.
- No no... Powiem ci że nieźle...
- No... Nieźle...
Zaśmiałam się i go przytuliłam.
- Foch przeszedł?
- Nie.
- A przejdzie?
- Jak się postarasz.
Zdjął mnie z tego łańcucha, bo dobrze wie że z moim szczęściem bym się z niego zjebała. Poszłam w stronę plaży, a on po chwili do mnie podbiegł i wsadził rękę w moją tylną kieszeń. Wzięłam tą rękę, a on się zaśmiał. Dobra on cały czas się śmieje... Czy to nie może być normalny człowiek?
- Kylie... Ja was nie rozumiem. Najpierw się kłócicie, dobra jesteś na niego wkurwiona, płaczesz, jesteś wkurwiona, prawie zabijasz moje autko, wygrywasz jakieś inne, później też jesteś wkurwiona, jedziesz niby do sklepu, a wracacie bez niczego, gadacie w samochodzie, on później pierdoli o kutasie, prawie wyzywasz tą laskę, on cię całuje, później dalej jesteś na niego wkurwiona ale mniej i na koniec się całujecie jakbyście świata poza sobą nie czuli, nie widzieli i nie słyszeli. Kurwa ale sie nagadałem.
- Scott... Ja siebie też nie rozumiem, a jak rozmowa czy coś z Jayem?
- A zajebiście...Właśnie... Mam prośbę, taką malutką..
- No dawaj.
- Weź dzisiaj jego przyjaciół gdzieś wyciągnij, mają nie wracać przed.. pierwszą.
- Dobra.
- Ej! A ode mnie byś coś za to chciała.
- Ale ty to... Ty, a Scott to Scott skarbie.
- Pff..
Zaśmiałam się.
- Dziękuję, jesteś wielka!
Przytulił mnie.
- Tylko się zabezpieczajcie.
Zaśmiałam się.
- Ha ha ha ale śmieszne.
Luke załapał o co chodzi i też zaczął się śmiać. Poszliśmy do tamtych.
- Chcecie iść do nas? Poznacie resztę.. pogadamy...
- Spoko.
Powiedział ten młodszy. Poszliśmy w stronę namiotów.
- Słuchaj... Masz dziewczynę?
Zapytałam tego młodszego.
- Nie, a co?
CZYTASZ
Przyjaciel mojego brata || ZAKOŃCZONE
FanfictionCzerwiec 2017 💗 #1 w dla nastolatków (12.09.2017) 1M wyświetleń 23.02.2018 ❤ ~w trakcie poprawek~
