Nyo!Polska|Tory

659 62 5
                                        

Jedna deska...

Druga deska...

Krok po kroczku... coraz bliżej celu.

Jaki to cel?

Któż to wie?

Domu nie mam- rodziny tym bardziej, bo po świecie się rozmyli. Mogiły rodaków wszędzie mogę spotkać... tutaj. W Anglii- może nawet w Ameryce, gdzie świat jeszcze nie zaznał wojny?

Są dwie opcje...

Iść prosto ku cierpieniu i śmierci- tam obóz leży i czeka na kolejny transport ludzi, których albo skierują do pracy, albo poślą do komory- by ich prochy zatańczyły z wiatrem.

Mogę też zawrócić i ruszyć ku nieznanym- tam gdzieś była Warszawa, moja piękna stolica. Pewnie czeka na mnie... ale po co jej jestem potrzebna? Taka słaba na nic jej się nie zdam.

Jest jeszcze trzecia opcja...

Mogę zostać tutaj... Chodząc tam i z powrotem po szczebelkach torów, co jakiś czas uciekając w las- chroniąc się przed spojrzeniami tych co uwięzieni zostali w pociągach.

Mogli by pomyśleć, że śmierć zawitała do nich wcześniej niż było planowane... przecież byłam do niej bardzo podobna- w białej sukience, która wisiała na moich wychudzonych ramionach. Z tą bladą skórą na której gdzieniegdzie było widać niebieskie żyłki.

Samotna... chodząca po pustych torach, śpiewająca coś pod nosem- słowa mogłam zrozumieć tylko ja, albo wiatr. Ten sam, który tańczył z ludźmi uwięzionymi w komorach.

Na co czekam?

Trzeba podjąć decyzję... Iść do Niemców- gdzie na pewno mnie zabiją. Ruszyć do Warszawy- gdzie też czekają na mnie szwaby, a może zostać tutaj i nadal liczyć w kółko te same deski?

Każda opcja mogła skończyć się tak samo- śmiercią. Muszę odpowiedzieć sobie na pytanie, jak chce zginąć?

"Chcesz umrzeć w komorze Felicjo? Wznieść się w niebo, jak wielu twoich ludzi, w których płynie polska krew- twoja krew?"

Nie... ta śmierć mnie przerażała najbardziej.

"Może wolisz wrócić do Warszawy, gdzie twoje dzieci zbroją się? Chcesz walczyć z nimi?"

To już prędzej... wolę dostać kulkę w łeb, niż dać się zagazować.

"Zawsze możesz tu zostać Poleczko... Zginąć z głodu, albo poczekać na nadjeżdżający pociąg."

Nie... chcę walczyć.

Odwróciłam się w odpowiednim kierunku i ruszyłam... deseczka po deseczce. W stronę pięknej Warszawy w której za niedługo ma rozpętać się Burza...

Tak wieje, że spać nie mogę :/ Dlatego kolejny rozdzialik.

Hetalia [One-shoty]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz