Smierć bliskiej osoby nie była już dla mnie ciosem tak wielkim, jak za pierwszym razem... teraz było to uczucie pustki, ale nie towarzyszyło mu zaskoczenie. Rozpacz- jak za pierwszym razem.
Po prostu mój umysł przyjmował to do wiadomości... zdarzył już się przyzwyczaić. Jakkolwiek to brzmi.
Krew nie była już dla mnie czymś strasznym... widywałam ją codziennie.
Niegdyś okropna i niecodzienna, stała się pospolita... zwyczajna.
Należała do okrutnej codzienności wojny.
A ja?
Chociaż ciało i umysł się przystosowało, moje wewnętrzne ja krzyczało i próbowało zrobić wszystko by uciec jak najdalej... od bólu. Strachu. Zimna wojny, która pochłaniała powoli wszystko i wszystkich, którzy stanęli jej na drodze.
Jakiś cichutki głosik gdzieś wewnątrz mnie mówił: „Wszystko będzie dobrze"... i chociaż próbowałam go nie słuchać, on krzyczał coraz głośniej. I głośniej.
Z czasem krzyk przeistoczył się w pełen bólu dźwięk... nie dało się go nie usłyszeć. Nie umiałam go już dłużej ignorować.
Cały czas rozbrzmiewał w mojej głowie, tak pełnej chaosu... nie pozwalał o sobie zapomnieć. Ciagle powtarzał to jedno zdanie...
W pewnym momencie, postanowiłam mu uwierzyć...
CZYTASZ
Hetalia [One-shoty]
FanfictionOneshoty z Hetalii. Chyba nie trzeba tłumaczyć ;) Zapraszam do czytania! ;3 #80 W FANFICTION- 4.12.17 ❤️ #58 W FANFICTION- 4.01.18 ❤️
![Hetalia [One-shoty]](https://img.wattpad.com/cover/114363353-64-k652164.jpg)